BIZNES//PRZYCZEPYMARTER

Magda Gessler: otworzyłam sklep internetowy

(c) Newseria//PrzyczepyMarter  •  23/Marzec/2020 (08:12)
Restauratorka otworzyła sklep internetowy Schronisko Smaków Magdy Gessler. Dostępne są w nim między innymi przetwory, naturalnie wędzone mięsa, miody czy świeże pieczywo. Specjały przygotowywane są zgodnie z długoletnią tradycją przez wykwalifikowany zespół pod czujnym okiem restauratorki.
PrzyczepyMarter.pl Magda Gessler: otworzyłam sklep internetowy

Magda Gessler: otworzyłam sklep internetowy. Powstał, by wszyscy mieli dostęp do smakołyków, które pamiętam z dzieciństwa


– Sklep internetowy powstał, by wszyscy mieli dostęp do smakołyków, które pamiętam z czasów mojego dzieciństwa. Mama i babcia zawsze konserwowały przysmaki sezonowe w szkle, a później przetrzymywały je w spiżarni. Dzięki temu czułam się bezpieczna. Obecnie niewiele osób ma czas, by robić przetwory. Nasza przeszkolona załoga zatrzymuje czas lata, jesieni, żeby Państwo mogli skosztować smaków, mieszkających w mojej głowie i duszy – mówi w wozmowie z agencją Newseria Lifestyle Magda Gessler.

Magda Gessler tłumaczy, że przez 10 lat prowadzenia programu „Kuchenne rewolucje” nieustannie walczyła z chemią spożywczą i szkodliwymi konserwantami. Sklep jest owocem jej dotychczasowych działań. Specjały, które się w nim znajdują są bowiem konserwowane jedynie w sposób naturalny – przez sterylizację, gotowanie czy wędzenie.

Dawniej ludzie w sposób nadzwyczajny pochylali się nad jedzeniem. Mieli czas, by przykładać się do jego wykonywania. Starali się nie ze względu na możliwość zarobku, ale z powodu jakości i miłości do bliskich. To właśnie chcę powtarzać, by ludzie, którzy ciężko pracują mieli przyjemność otworzenia słoika, na przykład z świeżą konfiturą z malin – tłumaczy.

W Schronisku Smaków można znaleźć jedynie starannie wyselekcjonowane produkty. Restauratorka zapewnia, że najważniejsza jest dla niej jakość. W konsekwencji ilość schodzi na dalszy plan, ustępując miejsca staranności wykonania. Sprawdzone przysmaki powstają w górach – dzięki temu nie mają kontaktu smogiem i zanieczyszczeniami znajdującymi się w miejskim powietrzu.

Produktem numer jeden w naszym sklepie internetowym jest szynka – długo wędzona i peklowana.  Wędzenie odbywa się na prawdziwym drzewie olchowym lub owocowych i trwa od 12 do 24 godzin. Dzięki temu szynka pachnie ogniskiem. Cudowna jest również kiełbasa krakowska – bardzo dobrze doprawiona z odrobiną pieprzu. Jest też boczek, który ubóstwiam. Wszystkie produkty są chude, mają w sobie niewielką ilość tłuszczu. Chleb pieczemy sami w piecu w Bukowinie Tatrzańskiej – mówi restauratorka.

Oprócz mięs, ryb, sosów czy przetworów z warzyw i grzybów w sklepie internetowym Magdy Gessler można znaleźć również produkty słodkie, które świetnie nadają się do deserów i jako przekąski pomiędzy posiłkami. Wszystkie wykonane są z naturalnych owoców, co sprawia, że zawierają w sobie niezbędne witaminy, także witaminę C, która przyczynia się do ochrony komórek przed stresem oksydacyjnym.

Oczywiście mamy też słodką półkę – lato zamknięte w szkle, na czele z moim ukochanym sokiem malinowym. Kiedy jest zimno sok malinowy działa jak lekarstwo. Natomiast bez konfitury malinowej, nie wyobrażam sobie kruchych ciasteczek. W Schronisku Smaków jest również konfitura pigwowa i syrop korzeniowy, który pobudza krążenie i wzmacnia odporność – zwraca uwagę.

Jak podkreśla restauratorka, produkty są wytwarzane na bieżąco i dostarczane klientom w krótkim czasie, co gwarantuje świeżość.

Komunikat (c) Newseria Biznes

SAMOCHODY
Przeglądaj naszą bazę samochodów osobowych online. Sprawdź charakterystykę dowolnego pojazdu i kup dla siebie najatrakcyjniejszą ofertę ubezpieczenia OC i AutoCasco przez internet, oszczędzając pieniądze!
TAGI
Blog Biznes Przyczepy produkty gessler sklep smaków internetowy restauratorka temu czas mieli internetowym jedynie w sposób magda szynka w sobie
OPINIE
Napisz opinię do artykułu tylko jako zalogowany użytkownik!
Wcześniej możesz Założyć konto i Zalogować się
BIZNES
1

Praca zdalna to ogromne wyzwanie dla firm

Artykuł Praca zdalna to ogromne wyzwanie dla firm został opublikowany w serwisie PrzyczepyMarter.pl i stanowi propozycję do przeczytania do glównej publikacji Magda Gessler: otworzyłam sklep internetowyPraca zdalna to ogromne wyzwanie dla firm. Nieautoryzowane aplikacje i urządzenia mogą je narazić na milionowe straty
– Gartner szacuje, że w roku 2020 co trzeci udany cyberatak będzie wykorzystywał Shadow IT. Coraz więcej słyszy się o wycieku danych, atakach ransomware, infekowaniu urządzeń wykorzystywanych w instytucjach. Stosowanie aplikacji w chmurze też nie ułatwia sytuacji. Sondaż Skyhigh mówi, że przeszło 70 proc. menedżerów IT nie zdaje sobie sprawy ze skali zagrożenia Shadow IT w ich organizacjach. Szacuje się, że średnia instytucja finansowa wykorzystuje około tysiąca aplikacji w chmurze, z czego tylko 7 proc. spełnia wymagania bezpieczeństwa – mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje Sebastian Wąsik, Country Manager na Polskę w baramundi software AG.

Pracodawcy pozwalający na wykorzystywanie prywatnych telefonów w ramach firmowych struktur informatycznych narażają się na spore niebezpieczeństwo. Z najnowszych danych opublikowanych przez brytyjską organizację Which wynika, że aż 42,1 proc. urządzeń z Androidem, które są aktywnie użytkowane, nie spełnia podstawowych norm bezpieczeństwa. Taki odsetek sprzętów korzysta bowiem z systemu w wersji 6.0 bądź starszej, dla których nie są wydawane nowe poprawki bezpieczeństwa. Używanie ich w ramach firmowej sieci może ułatwić cyberprzestępcom przeprowadzenie skutecznego ataku.

Źródłem zagrożenia są nie tylko przestarzałe i niesprawdzone urządzenia, ryzykowne jest także korzystanie z niesprawdzonych aplikacji, które mogą przyczynić się do wycieku poufnych danych. Specjaliści ds. bezpieczeństwa z firmy Wandera na początku 2020 roku przytoczyli przykład aplikacji do chmurowej konwersji dokumentów Cometdocs, w której wykryto groźne niedopatrzenie – aplikacja mobilna nie szyfrowała plików przed wysłaniem ich na serwer, przez co mogły paść łatwym łupem cyberprzestępców.

– Działy IT powinny zwiększyć kontrolę nad wykorzystywaniem różnych rozwiązań we własnej organizacji. Można wykorzystywać do tego narzędzia, które zminimalizują ludzki czynnik ryzyka. Możemy mieć większą kontrolę nad użytkownikiem. Działy IT odpowiadają za to, czy infrastruktura jest zabezpieczona. Nieświadomość tego, że użytkownicy wykorzystują nieautoryzowane aplikacje, może być brzemienna w skutki. To przekłada się na konkretne pieniądze, na efekty biznesowe, np. wyciek danych, kary ze względu na RODO – przestrzega ekspert.

Liczba prywatnych urządzeń wykorzystywanych w ramach firmowych sieci będzie stale rosła, dlatego branża technologiczna pracuje nad redukcją ryzyka ataku za pośrednictwem Shadow IT. Rozbudowane narzędzia tego typu udostępniają m.in. korporacje wyspecjalizowane w dostarczaniu chmurowych rozwiązań biznesowych.

Microsoft Cloud App Security to zintegrowana usługa bezpieczeństwa, której celem jest monitorowanie przepływu danych oraz analiza potencjalnych zagrożeń w czasie rzeczywistym przy wykorzystaniu technologii chmurowych. Potrafi automatycznie identyfikować aplikacje i usługi w ramach organizacji oraz analizować przeszło 70 czynników ryzyka. Firma z Augsburga opracowała z kolei zestaw narzędzi baramundi Management Suite przystosowany do pracy w rozproszonym środowisku biznesowym. bMS automatyzuje wykrywanie podatności i dystrybucję łat oraz pozwala na zdalne zarządzanie wszystkimi urządzeniami wykorzystywanymi w przedsiębiorstwie, dzięki czemu specjaliści ds. IT mają pełny wgląd w dane przepływające przez firmową sieć.

– Są narzędzia, które umożliwiają rozdzielenie części prywatnej i firmowej, żeby wyjść naprzeciw ryzykom, zabezpieczyć przed wyciekiem danych i przejmowaniem różnych informacji, a w przypadku kradzieży urządzenia zdalnie wyczyścić tylko część firmową. Są też bazy, tzw. CVE, w których możemy sprawdzić, czy aplikacja ma dużą, czy małą podatność, czy są one istotne, czy nie. Praktycznie każdy software ma lub może mieć tę podatność – twierdzi Sebastian Wąsik.

Według analityków Fortune Business Insights globalny rynek cyberbezpieczeństwa w 2019 roku był wart 112 mld dol. Do 2027 roku ma rosnąć w tempie 12,6 proc. średniorocznie, by osiągnąć wartość niemal 282 mld dol.

Komunikat (c) Newseria Innowacje
2

Ruch lotniczy w Polsce spadł o prawie 90 proc. Przed końcem maja większość przewoźników na świecie może ogłosić bankructwo

Artykuł Ruch lotniczy w Polsce spadł o prawie 90 proc. Przed końcem maja większość przewoźników na świecie może ogłosić bankructwo został opublikowany w serwisie PrzyczepyMarter.pl i stanowi propozycję do przeczytania do glównej publikacji Magda Gessler: otworzyłam sklep internetowy[DEPESZA] Ruch lotniczy w Polsce spadł o prawie 90 proc. Przed końcem maja większość przewoźników na świecie może ogłosić bankructwo
W Polsce od połowy marca zawieszone są krajowe i międzynarodowe pasażerskie połączenia lotnicze, z wyjątkiem lotów cargo, bez załadunków i pasażerów, lotów państwowych i lotów wykonywanych w celu ochrony ratowania życia lub zdrowia ludzkiego oraz ochrony porządku publicznego. Według danych Eurocontrol ograniczenia w transporcie i kryzys związany z koronawirusem przyczyniły się do dramatycznych spadków na europejskim rynku lotniczym. Wśród państw Unii Europejskiej najbardziej ucierpiały Malta (-94,9 proc.), Słowacja (-94,2), Słowenia (-92,2), Włochy (-92,2), Łotwa (-91,6), Austria (-89,2), Polska (-88,1) czy Cypr (-87,1). Cierpią także duże rynki: Hiszpania (-83,9 proc.), Francja (-77,4 proc.), Niemcy (-70,1 proc.) czy Wielka Brytania (-64,2 proc.).

– Skala obecnego kryzysu jest znacznie gorsza i większa niż po 11 września, podczas SARS czy globalnego kryzysu finansowego. Linie lotnicze walczą o przetrwanie. Europejski ruch lotniczy doświadczył bezprecedensowych spadków. Stawką są miliony miejsc pracy. Linie lotnicze potrzebują pilnych działań rządowych, jeśli mają wyjść z tego kryzysu i być gotowe do działania po pokonaniu SARS-CoV-2 – podkreślił w ubiegłym tygodniu cytowany w komunikacie IATA dyrektor generalny tej organizacji Alexandre de Juniac.

Ograniczenia w transporcie międzynarodowym i regionalnym zmniejszyły liczbę operacji pasażerskich, więc przychody linii lotniczych gwałtownie spadają. Żeby załagodzić finansowe skutki SARS-CoV-2, przewoźnicy tną koszty, ale IATA podkreśla, że przy średnich rezerwach gotówkowych na około dwa–trzy miesiące linie lotnicze stoją w obliczu kryzysu płynności. Organizacja szacuje, że branży potrzeba pomocy finansowej w wysokości ok. 200 mld dol., żeby zapobiec przemysłowej katastrofie i pomóc liniom przetrwać kryzys.

Co istotne, jeszcze na początku marca organizacja podawała, że pandemia koronawirusa zmniejszy tegoroczne przychody linii lotniczych o 113 mld dol. Teraz podkreśla, że te szacunki są już znacznie zaniżone, bo w międzyczasie wiele państw wprowadziło kolejne ograniczenia w podróżowaniu, a skala kryzysu okazała się dużo większa. Upadłość ze skutkiem natychmiastowym już na początku marca ogłosiły linie Flybe, które obsługiwały około połowy krajowych połączeń lotniczych w Wielkiej Brytanii, przewoziły ok. 9 mln pasażerów rocznie i zatrudniały 2 tys. pracowników. Upadek Flybe – największego przewoźnika regionalnego w Europie – był pochodną pandemii koronawirusa, która wpłynęła na poziom rezerwacji (choć linia problemy miała już wcześniej).

Ograniczenia w przewozach pasażerskich poważnie ograniczyły też dostępność przewozów cargo, które – jak podkreśla IATA – mają przecież kluczowe znaczenie dla transportu międzynarodowego, w tym również leków, sprzętu medycznego, żywności czy innych wrażliwych na upływ czasu materiałów, w pośredni sposób wspierając walkę z pandemią SARS-CoV-2. Agencja apeluje więc, by operacje cargo były wykluczone z regulacji ograniczających podróże, a także by likwidować przeszkody ekonomiczne, takie jak opłaty lotniskowe czy ograniczenia slotowe.

Specjalizująca się w analizach rynku lotniczego CAPA (Centre for Aviation) spodziewa się, że bez rządowego wsparcia i pomocy finansowej przed końcem maja większość linii lotniczych na świecie będzie zmuszona ogłosić bankructwo. Wiele już teraz jest na etapie bankructwa technicznego i nie obsługuje zobowiązań, a ich rezerwy gotówkowe szybko się wyczerpują, ponieważ floty są uziemione.

O pomoc rządów i instytucji międzynarodowych apeluje też IATA, która podkreśla, że sektor lotniczy ma olbrzymie znaczenie dla globalnej gospodarki. W całej Europie wspiera 12,2 mln miejsc pracy, generując PKB w wysokości 823 mld dol. Linie lotnicze przewożą około 35 proc. światowego handlu, a każde stanowisko w transporcie lotniczym wspiera kolejne 24 w łańcuchu wartości w branży turystycznej i turystycznej – w sumie prawie 70 mln miejsc pracy.

– Świat przetrwa ten kryzys. A kiedy to nastąpi, będzie potrzebował funkcjonującego sektora transportu lotniczego. Bez wsparcia finansowego nie jest to zagwarantowane – wskazał Brian Pearce, główny ekonomista IATA.

Organizacja wskazuje trzy formy pomocy dla przewoźników. Pierwsza to bezpośrednie wsparcie finansowe dla linii lotniczych, które ma wspomóc ich płynność i zrekompensować utracone dochody. Druga to pożyczki, gwarancje kredytowe i wsparcie rynku obligacji korporacyjnych przez rząd lub banki centralne, a trzecia – ulgi podatkowe, odroczenie lub wydłużenie terminów płatności podatków dochodowych i innych opłat nakładanych przez rządy do końca roku. IATA wskazuje, że rządy państw UE nie mogą czekać, bo pomoc dla lotnictwa jest potrzebna „na już” i w każdej formie, na przykład w postaci obniżenia opłat, które linie lotnicze ponoszą na lotniskach, czy złagodzenia wymogów wynikających z unijnego rozporządzenia UE 261 (dotyczy praw pasażerów – prawa do opieki i odszkodowania, kiedy lot został opóźniony lub odwołany).

 Bez pomocy linie lotnicze nie będą w stanie wznowić operacji. Wiele z nich może w ogóle przestać istnieć. Wsparcie pozwoli utrzymać podstawowe usługi cargo, zachować jak największą liczbę miejsc pracy oraz zapewni szybkie przywrócenie łańcuchów dostaw i turystyki – powiedział cytowany w komunikacie wiceprezes regionalny IATA na Europę Rafael Schvartzman.

Organizacja na początku marca zwróciła się już do Komisji Europejskiej o czasowe zawieszenie zasady 80–20 „wykorzystuj albo tracisz”. Linie lotnicze mają przydzielony określony czas na start lub lądowanie na danym lotnisku, ale ryzykują jego utratą, jeśli nie utrzymają minimum 80 proc. slotów w ciągu roku kalendarzowego. Dlatego też są zmuszone do latania pustymi „lotami widmo” w celu utrzymania slotów. Komisja Europejska wyraziła już zgodę na odstąpienie od tej zasady, ale IATA obawia się, że ma to nastąpić dopiero od czerwca, i apeluje o przyspieszenie.

Według opublikowanego w ubiegłym tygodniu raportu S&P Global Ratings kryzys wywołany koronawirusem ma przyczynić się do spadku liczby pasażerów linii lotniczych o średnio 70 proc. w okresie trzymiesięcznym i około 20–30 proc. na koniec tego roku w regionach najbardziej dotkniętych epidemią. Z kolei w 2021 roku spodziewany jest wzrost o ok. 15–20 proc. względem obecnego, a w 2022 roku – dalszy, 10-proc. wzrost. Analitycy podkreślili jednak, że obecny kryzys będzie mieć bezprecedensowy wpływ na globalne podróże lotnicze, a wzrost liczby pasażerów mogą spowolnić obawy związane z podróżami nawet po ustaniu rozprzestrzeniania się koronawirusa.

Komunikat (c) Newseria Biznes
3

Trwają prace nad reformą prawa koncernowego

Artykuł Trwają prace nad reformą prawa koncernowego został opublikowany w serwisie PrzyczepyMarter.pl i stanowi propozycję do przeczytania do glównej publikacji Magda Gessler: otworzyłam sklep internetowyTrwają prace nad reformą prawa koncernowego. Istniejące prawo nadzoru właścicielskiego jest niewystarczające
Jak podkreśla Jacek Sasin, wicepremier i minister aktywów państwowych, zmiany dotyczące funkcjonowania rad nadzorczych oraz obowiązków informacyjnych spółek wobec akcjonariuszy są niezbędne, bo od ostatniej nowelizacji minęło 20 lat.

– Wchodzimy w materię nadzoru właścicielskiego, bo świat należy dzisiaj do grup spółek. Istniejące ustawodawstwo jest niewystarczające, bo naraża członków zarządu spółek zależnych na odpowiedzialność cywilną czy karną, jeśli będą się stosować do poleceń spółki dominującej, które będą wyrządzały szkodę własnej spółce. Z drugiej strony mówimy coraz częściej o potrzebie efektywnego nadzoru nie tylko nad spółką, ale właśnie nad grupą spółek. Rada nadzorcza spółki dominującej ma w jakimś stopniu efektywnie nadzorować spółkę zależną, podobnie jak zarząd spółki dominującej ma efektywnie zarządzać całą grupą spółek – mówi agencji Newseria Biznes prof. dr hab. Andrzej Szumański, przewodniczący zespołu ds. prawa koncernowego przy Ministerstwie Aktywów Państwowych.

Dziś brakuje im jednak ku temu narzędzi. Członkowie rady nadzorczej spółki dominującej, którzy odpowiadają za grupę spółek, nie mają żadnych mechanizmów nadzorczych. Konieczne są więc nowe regulacje w randze ustawy, a nie tylko zmiany w regulaminach rad nadzorczych czy statutach spółek.

 Przyjmiemy konstrukcję minimalistyczną, bo będzie to regulacja w ramach Kodeksu spółek handlowych, czyli aktu napisanego bardzo ogólnie. Nie chcemy przez nadregulację zepsuć jego ogólności – zapewnia ekspert.

Jak podkreśla, zespół ds. prawa koncernowego będzie dążyć do tego, żeby uregulować kwestie wiążących poleceń spółki dominującej względem spółki zależnej, gdy dojdzie do konfliktu interesów. Tu potrzebna jest procedura przyjmowania wiążącego polecenia bądź odmowy jego wykonania. Kolejna ważna regulacja to dostęp spółki dominującej do informacji na temat spółek zależnych – bez tego trudno bowiem mówić o efektywnym zarządzaniu grupą.

– W grupach spółek występuje bardzo wiele grup interesów, ponieważ istnieje nie tylko spółka dominująca i spółka zależna, ale są również wierzyciele spółki zależnej i jej drobni wspólnicy. Jeżeli przykładowo spółka dominująca stworzy ze spółki zależnej centrum strat, to na tym tracić będą drobni wspólnicy, a nie spółka dominująca, która w inny sposób to zrekompensuje. Potrzebna jest więc ochrona tzw. wolnych akcjonariuszy – tłumaczy przewodniczący zespołu ds. prawa koncernowego.

Temu służyć mógłby obowiązek informowania o transakcjach powiązanych między spółką dominującą a zależną, co wynika również z ustawodawstwa Unii Europejskiej, ale tylko w spółkach publicznych.

Nie piszemy ustawodawstwa pod spółki Skarbu Państwa czy spółki publiczne, piszemy je jak najszerzej. W związku z tym trzeba się zastanowić, czy niedawno wprowadzonych w życie reguł z ustawy o ofercie publicznej nie przetransponować do nas – wyjaśnia prof. Andrzej Szumański.

Zdaniem eksperta od prawa spółek handlowych, jeżeli wspólnicy mniejszościowi uznają, że źle się dzieje w ich spółce, powinni mieć prawo do wyznaczenia rewidenta ds. szczególnych, który zbada zaistniałą sytuację.

– Ostatni problem, chyba najtrudniejszy, bo nie dotyczy przyczyn prawnych, tylko ekonomicznych, to tzw. prawo do sell outu, albo mówiąc bardziej dosadnie, prawo do głosowania nogami – mówi prof. Andrzej Szumański. – Sell out polega na tym, że spółka powinna spłacić według wartości rynkowej drobnego akcjonariusza, który chce się wycofać.

Sprawy przymusowego odkupu akcji reguluje art. 418 Kodeksu spółek handlowych. Zgodnie z nim akcjonariusz lub akcjonariusze reprezentujący nie więcej niż 5 proc. kapitału zakładowego mogą żądać umieszczenia w porządku obrad najbliższego walnego zgromadzenia sprawy podjęcia uchwały o przymusowym odkupie ich akcji przez nie więcej niż pięciu akcjonariuszy reprezentujących łącznie nie mniej niż 90 proc. kapitału zakładowego, z których każdy posiada nie mniej niż 5 proc. kapitału zakładowego (akcjonariusze większościowi).

 Pytanie, czy spółkę stać na to, żeby dokonywać tak dużych wypłat. Kiedyś mieliśmy pracowniczych akcjonariuszy w spółkach energetycznych. Gdyby im przysługiwało prawo sell outu, to mogłoby zachwiać pozycją prawną tych podmiotów. Jest to więc bardziej problem ekonomiczny – wyjaśnia prof. Andrzej Szumański.

Zespół – zgodnie z planem z lutego br. – ma przygotować projekt zmian do końca kwietnia, a następnie uzgodnić go z pozostałymi zespołami pracującymi w ramach Komisji ds. Reformy Nadzoru Właścicielskiego.

– Chcemy poddać projekt jak najszerszej konsultacji społecznej, bo nikt nie ma monopolu na mądrość. Od 10 lat zajmuję się prawem holdingowym legislacyjnie, a akademicko – od prawie 30 lat, ale zawsze pochylam się nad głosami praktyków. Nie piszemy prawa na potrzeby uniwersytetu, tylko dla ludzi biznesu, którzy ryzykują swoje własne pieniądze – podsumowuje ekspert od prawa spółek handlowych. 

Komunikat (c) Newseria Biznes
4

Rozszerzona rzeczywistość rozwiązaniem dla e-sklepów nie tylko na czas pandemii

Artykuł Rozszerzona rzeczywistość rozwiązaniem dla e-sklepów nie tylko na czas pandemii został opublikowany w serwisie PrzyczepyMarter.pl i stanowi propozycję do przeczytania do glównej publikacji Magda Gessler: otworzyłam sklep internetowyRozszerzona rzeczywistość rozwiązaniem dla e-sklepów nie tylko na czas pandemii. Klienci szybciej decydują się na zakup i rzadziej go zwracają
 Rozszerzona rzeczywistość to dość nowe i innowacyjne rozwiązanie na rynku e-commerce. Dzięki niej jesteśmy w stanie przenieść dany produkt do środowiska klienta i pozwolić mu go wypróbować w swoim domu czy biurze, sprawdzić, czy tam pasuje – mówi agencji Newseria Biznes Bartosz Kotlarski, prezes Arlity.

Polska jest jednym z najszybciej rosnących rynków e-commerce w Europie, a według Gemiusa zakupy w sieci robi już 62 proc. internautów i z roku na rok ten odsetek rośnie. Mimo to wciąż mocną pozycję ma segment handlu tradycyjnego. Według PwC udział e-commerce w handlu detalicznym ogółem wynosi w Polsce raptem ok. 5 proc., podczas gdy w krajach takich jak Niemcy czy Wielka Brytania jest ponad dwukrotnie wyższy. Wynika to m.in. z faktu, że część klientów przed zakupem chce mieć możliwość dotknięcia, przetestowania bądź przymierzenia produktu. Potwierdza to również ubiegłoroczny „SAP Consumer Propensity Report”, z którego wynika, że taką potrzebę zadeklarowało 49 proc. polskich klientów, podczas gdy w Niemczech odsetek ten wyniósł 29 proc., a w Wielkiej Brytanii – 34 proc. Dlatego też technologia rozszerzonej rzeczywistości może mieć dla e-commerce kluczowe znaczenie.

– 42 proc. klientów deklaruje, że gdyby mieli możliwość wypróbowania produktu dzięki rozszerzonej rzeczywistości, pozwoliłoby im to szybciej podjąć decyzję o zakupie w danym sklepie internetowym – mówi Bartosz Kotlarski.

Według „Retail Perceptions Report” 40 proc. konsumentów byłoby też skłonnych wydać więcej na produkt, gdyby wcześniej mogli wejść z nim w interakcję za pośrednictwem rozszerzonej rzeczywistości, a 61 proc. preferuje zakupy w sklepach internetowych, które zapewniają im taką możliwość.

– Konsumenci, którzy stykają się z tą technologią, oczekują, że będą mogli łatwo i szybko przenieść produkt do swojej rzeczywistości i go wypróbować, np. zobaczyć, jak lampa czy fotel będą wyglądały w danym pomieszczeniu. Chcą sprawdzić wielkość produktu, jego wygląd w różnych konfiguracjach i kolorach – mówi Bartosz Kotlarski. – Aż 69 proc. konsumentów oczekuje wprowadzenia rozszerzonej rzeczywistości przez sklepy internetowe, więc jest to bardzo dobry feedback.

Technologia AR sprawdza się zwłaszcza w takich segmentach handlu jak moda czy kosmetyki. Dzięki niej można np. przyspieszyć i uprościć przymierzanie ubrań, a na dodatek klientów nie będzie ograniczać dostępność w sklepie określonych rozmiarów czy kolorów. Rozszerzona rzeczywistość pozwala też np. dopasować kolor kosmetyku czy farby do włosów – wystarczy, że klient skieruje w tym celu kamerę na siebie, żeby móc testować różne opcje.

 Nasze rozwiązania pozwalają nie tylko na konfigurację, ale w przypadku niektórych branż także na bardzo dokładną personalizację produktu pod konkretnego klienta. Umożliwia to projektowanie różnego typu przedmiotów bezpośrednio w przeglądarce internetowej, bez użycia żadnego dodatkowego oprogramowania, w bardzo dobrej jakości – mówi prezes Arlity.

Technologię AR szybko przyswaja zwłaszcza młode pokolenie konsumentów, które zna ją już z rozrywki czy Snapchata.

 Średnia wieku – jak pokazują badania – wynosi 25–38 lat. To jest typowy klient, który wykorzystuje to rozwiązanie przy dokonywaniu zakupów, jeżeli sklep internetowy oferuje taką opcję – mówi Bartosz Kotlarski.

Jak podkreśla, zastosowanie technologii rozszerzonej rzeczywistości w e-commerce pozwala również zminimalizować wskaźnik zwrotów.

 Jak pokazują badania, klienci, którzy zastosowali rozszerzoną rzeczywistość, są w stanie zmniejszać w wybranych branżach zwroty o 34–42 proc. – podkreśla prezes Arlity.

Na polskim rynku takie rozwiązania wciąż dopiero raczkują, ale zagraniczne korzystają z nich z powodzeniem od dłuższego czasu. Wiodącymi rynkami pod tym względem są dziś Stany Zjednoczone i Wielka Brytania.

– Przyszłość dla takich rozwiązań rysuje się owocnie. 9 na 10 największych firm inwestuje w rozszerzoną rzeczywistość, a Facebook, Apple i Google wpisały ją w swoje cele strategiczne na najbliższe lata. Mówi się, że jest to kolejny przełom po erze PC, smartfonów, mediów społecznościowych na następną dekadę – mówi Bartosz Kotlarski.

Co istotne, augmented reality znajduje zastosowanie zarówno w internetowym, jak i tradycyjnym handlu. Dzięki niej można zaprezentować klientowi np. wszystkie wersje kolorystyczne danego produktu, nie ponosząc przy tym kosztów związanych z utrzymaniem dużego sklepu czy magazynu.

– Już dzisiaj w Stanach Zjednoczonych i Europie powstają pierwsze sklepy, które zajmują zdecydowanie mniejszą powierzchnię i w ofercie mają tylko wybrane produkty, natomiast pozostałe są prezentowane właśnie w wirtualnej rzeczywistości. Według badań Deloitte do 2030 roku już 30 proc. produktów w sklepach będzie dostępnych właśnie w tej technologii – mówi Bartosz Kotlarski.

Komunikat (c) Newseria Biznes
5

Ważna zmiana dla małych i średnich firm

Artykuł Ważna zmiana dla małych i średnich firm został opublikowany w serwisie PrzyczepyMarter.pl i stanowi propozycję do przeczytania do glównej publikacji Magda Gessler: otworzyłam sklep internetowyWażna zmiana dla małych i średnich firm. Z powodu koronawirusa obowiązki związane z PPK przesunięte o pół roku
Od początku tego roku obowiązkiem wprowadzenia pracowniczych planów kapitałowych objęte zostały małe i średnie przedsiębiorstwa, które zatrudniają między 50 a 249 pracowników. Szacuje się, że takich firm jest w Polsce ok. 15 tys. Do 24 marca br. ta grupa pracodawców miała podjąć decyzję o wyborze instytucji finansowej, która będzie zarządzać oszczędnościami pracowników. W ostatnim czasie sytuacja na rynku zmienia się dynamicznie pod wpływem rozprzestrzeniającego się wirusa SARS-CoV-2. PPK narzucają na firmy obowiązki, które oznaczają dla nich również dodatkowe koszty. Zmiana terminów ma im pomóc w kompleksowym przygotowaniu się do wprowadzania programu. Jest ona jednym z punktów tzw. tarczy antykryzysowej, która ma chronić biznes przed negatywnymi skutkami ekonomicznymi koronawirusa. 

Pomimo epidemii wdrażanie pracowniczych planów kapitałowych jest jednak możliwe w całkowicie zdalny sposób. Zgodnie z wymogiem ustawy umowy o zarządzanie i prowadzenie PPK pracodawcy będą zawierać w formie elektronicznej.

 W Nationale-Nederlanden udostępniamy naszym klientom także szereg narzędzi online, które będą wspierać ich na każdym etapie programu. Przedstawiciele firmy codziennie w formie tele- i wideokonferencji udzielają pracodawcom odpowiedzi na pojawiające się z ich strony pytania bądź wątpliwości. Jednocześnie przesłaliśmy im zestaw merytorycznych materiałów informacyjnych. Konsultacje prowadzimy również poprzez infolinię – mówi agencji Newseria Biznes Małgorzata Madej, dyrektor ds. procesów i obsługi klienta Nationale-Nederlanden.

Wdrożenie w firmie PPK trwa co najmniej kilka tygodni. Podczas niego trzeba przede wszystkim trzymać się nieprzekraczalnych terminów ustawowych. Pracodawca, który przekracza terminy na zgłoszenie pracowników czy na zawarcie umowy o zarządzanie PPK, naraża się na kary.

– Należy też zwrócić uwagę, czy wszystkie procesy, które nakłada na pracodawcę ustawa o PPK, są odpowiednio umiejscowione we właściwych działach. Trzeba też sprawdzić, czy system kadrowo-płacowy działa poprawnie w związku z wdrożeniem pracowniczych planów kapitałowych, czyli czy generuje poprawne pliki i czy wymiana danych między pracodawcą a instytucją finansową na tej płaszczyźnie przebiega poprawnie – dodaje Małgorzata Madej.

Pracownicze plany kapitałowe tworzą pracownicy, pracodawcy i państwo. Podstawowa składka na rachunek uczestnika PPK z jego strony to 2 proc. comiesięcznego wynagrodzenia brutto. Kolejne 1,5 proc. pensji dopłaci firma. Jednocześnie na konto uczestnika PPK będą też wpływać pieniądze z budżetu państwa. Roczna dopłata z Funduszu Pracy wynosi 240 zł, a uczestnicy dostaną też jednorazową wpłatę powitalną w wysokości 250 zł.

Pracownicze plany kapitałowe mają zwiększyć stopę oszczędności Polaków i zapewnić im dodatkowe pieniądze na emeryturze. Uczestnictwo w nich jest dla pracowników dobrowolne, uprawnionych do niego jest ok. 13 mln Polaków. Pracownicy w wieku od 18 do 55 lat są automatycznie zapisywani do programu. Ci, którzy ukończyli 55 lat, ale nie przekroczyli jeszcze 70. roku życia, mogą do niego dołączyć na swój wniosek. Każdy uczestnik może też w każdej chwili zrezygnować z PPK.

– Udział w pracowniczych planach kapitałowych jest obowiązkowy, ale wyłącznie dla pracodawców. W ramach terminów określonych w ustawie poszczególne grupy pracodawców, w zależności od wielkości zatrudnienia, muszą kolejno wdrażać program PPK w swoich przedsiębiorstwach. Z kolei po stronie pracowników uczestnictwo w PPK jest absolutnie dobrowolne i zależy od indywidualnej decyzji. Dodatkowo mogą ją zawsze zmienić i to dowolną liczbę razy – mówi dyrektor ds. procesów i obsługi klienta Nationale-Nederlanden.

Obowiązkiem wdrożenia pracowniczych planów kapitałowych w październiku ubiegłego roku zostały w pierwszej kolejności objęte największe firmy, zatrudniające powyżej 250 osób. Od początku tego roku do wdrożenia PPK zostały natomiast zobowiązane małe i średnie przedsiębiorstwa, które zatrudniają między 50 a 249 pracowników.

W kwestii wyboru instytucji finansowej obsługującej pracownicze plany kapitałowe z pomocą przychodzi sama ustawa o PPK. Są w niej wskazane podstawowe kryteria, którymi pracodawca powinien się kierować. To m.in. doświadczenie instytucji finansowej w zarządzaniu aktywami emerytalnymi, efektywność tego zarządzania, czyli przeszłe wyniki, warunki zarządzania, czyli po prostu cena, wysokość opłaty za zarządzanie. Kolejna kwestia to szeroko pojęte wsparcie, jakie instytucja finansowa powinna zapewnić zarówno pracownikom, jak i działom kadrowo-płacowym – mówi Małgorzata Madej.

Jak podkreśla, pracownicze plany kapitałowe narzucają na pracodawców dodatkowe obowiązki, z których główne to m.in.: zbieranie deklaracji i zgłoszenie pracowników do PPK, naliczenie pierwszych wpłat na listach płac i ich późniejsze korekty, przekazanie pliku rozliczeniowego oraz wpłat do instytucji finansowej, a także właściwa komunikacja skierowana do pracowników.

To wyzwanie m.in. dla działów HR i finansowo-księgowych. Stąd pracodawcy wciąż postrzegają pracownicze plany kapitałowe głównie jako dodatkowe obciążenie i koszt, a niewielu z nich deklaruje dodatkowe wpłaty na rzecz swoich pracowników. Tymczasem – jak podkreśla ekspertka Nationale-Nederlanden – PPK mogą stanowić dobre narzędzie motywacyjne i benefit dla pracowników w warunkach konkurencyjnego rynku pracy.

– Nie ma też obaw, że PPK podzielą losy otwartych funduszy emerytalnych. Te programy są zupełnie inaczej zbudowane. Pracownicze plany kapitałowe są absolutnie dobrowolne dla uczestników. Ponadto środki zgromadzone w PPK są naszym kapitałem prywatnym, który w każdej chwili możemy wypłacić, podobnie jak w bankowości elektronicznej. Dodatkowo możemy je wypłacać dowolną liczbę razy w ciągu całego uczestnictwa w programie. Podobnych rozwiązań nigdy nie było w otwartych funduszach emerytalnych. To są kompletnie inne i zupełnie do siebie nieporównywalne rozwiązania – podkreśla Małgorzata Madej.

Komunikat (c) Newseria Biznes
POPULARNE
›  Przyczepa samochodowa resorowana z amortyzatorem czy osi skrętnej?
›  Zlot motocyklowy Gwiaździsty Częstochowa 2020: termin i program
›  Jak zarejestrować przyczepę samochodową i tanio ubezpieczyć?
›  Gdzie kupić viaTOLL do przyczep samochodowych i kempingowych?
›  Czym odtworzyć plik filmowy DAV? Jak przerobić konwerter na AVI?
›  Jarmark Łaski 2020 Program Dni Łasku i Kto Wystąpi na Scenie?
›  VI Krajowe Święto Truskawki Buczek 2020: kto wystąpi, program!
›  Czy można ciągnąć przyczepę dwuosiową na kat. B prawa jazdy?
›  Zasady Poruszania się z przyczepą samochodową po drogach publicznych
›  Przyczepy Niewiadów: Kultowa przyczepa kempingowa z Polski
›  Łask wiadomości lokalne onlej budżet kredyty gotówkowe i pożyczki
›  Przyczepa kempingowa Adria Astella: nowa luksusowa linia sezon 2020
›  Tema: Przyczepy Samochodowe ze Świdnika i Wasze Opinie o Modelach
›  Urodziny Łodzi 2020: Program koncerty i rozrywka na Dni Łodzi
›  Lidl w Łasku: Kiedy otwarcie sklepu spożywczego w Vendo Park?
›  [DEPESZA] Pracownicy kolejnych branż obawiają się o swoje miejsca pracy
›  Przyczepy podłodziowe Neptun do transportu łodzi i skuterów wodnych
›  Przyczepy do samochodów osobowych: gdzie kupić i jak konserwować?
›  Ruch lotniczy w Polsce spadł o prawie 90 proc. Przed końcem maja większość przewoźników na świecie może ogłosić bankructwo
›  Galeriom handlowym grożą gigantyczne straty
›  Podpis elektroniczny usprawni pracę firm oraz podmiotów administracji publicznej
›  Piknik Lotniczy w Łasku 2020: Dzień Otwarty i Święto 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego
›  Polskie fintechy z rozwiązaniami na światowym poziomie
›   Holowanie przyczepki samochodowej 2020: Prawo jazdy B, B96, B+E
›  Dni Pabianic 2020 i Dni Powiatu Pabianickiego 2020 info dnia
›  Wypadek Łask policja z ostatniej chwili: wiadomości dnia onlej
›  Zachodnia obwodnica Łodzi S-14: przebieg i realizacja ekspresówki
›  Wypożyczalnia Sklep Przyczep Samochodowych do 750 KG w Łasku
›  Polska branża PR sama wyznaczyła dla siebie standardy i normy etyczne
›  Gdzie na wakacje w 2020 roku kamperem lub przyczepą kempingową?
›  Rozszerzona rzeczywistość rozwiązaniem dla e-sklepów nie tylko na czas pandemii
›  Przyczepa motocyklowa Neptun Moto2 i Moto3 do transportu motorów
›  Dni Bełchatowa 2020, MCK PGE Giganci Mocy i Dzień Energetyka 2020
›  W najbliższych dniach przedsiębiorcy będą decydować o utrzymaniu lub cięciu etatów
›  Motocykle Harley - Davidson na targach Poznań Motory Show 2020
›  Ważna zmiana dla małych i średnich firm
›  Ponad 50% firm szkoleniowych traci wszystkie dochody
›  W czasie pandemii co trzeci Polak zwiększył liczbę płatności online
›  Trwają prace nad reformą prawa koncernowego
›  Jaka przyczepa na budowę? Prace budowlane dla początkujących
›  Targi motoryzacyjne Poznań Motor Show 2020 i elektromobilność
›  Tylko 30% zmian wdrażanych przez firmy kończy się sukcesem
›  Polacy wciąż niewiele wiedzą o stanie środowiska
›  [DEPESZA] Zdalne lekcje są dla nauczycieli testem cyfrowych kompetencji
›  Wirtualna i rozszerzona rzeczywistość to przyszłość branży PR
›  Hamulec najazdowy AL-KO w nowych przyczepach samochodowych Neptun
›  Przyczepa platforma niskopodwoziowa pod ule quady mini samochody
›  Andora - maleńkie państwo między Francją a Hiszpanią
›  Dni Sieradza 2020 kiedy: Program i plakat z koncertami wydarzenia
›  Turystyczne targi caravaningowe Camper Caravan Show Warszawa 2020
ŁódźŁaskZduńska WolaZelów Widawa SzadekSieradzPiotrków TrybunalskiTomaszów Mazowiecki

PabianiceBiałystok Bydgoszcz Gdańsk Gorzów Wielkopolski Katowice Kielce Kraków Lublin Olsztyn

Opole Poznań Rzeszów Szczecin Toruń Warszawa Wrocław Zielona Góra

Przyczepy Ranking przyczep Ubezpieczenia OC/AC Wydarzenia Prawo jazdy Sklep budowlany Samochody Blog

Polityka prywatności Regulamin serwisu Mapa serwisu Kontakt

YouTube Facebook UniMarter

© 2020 PrzyczepyMarter.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone!

Sklep PrzyczepyMarter.pl
95-082 Przygoń, Łąkowa 3, gmina Dobroń, Łódzkie
Telefon: +48 696 426 746  •  E-mail: blog@przyczepymarter.pl
PrzyczepyMart
er
Konto @  Menu ☈