PRZYCZEPYMARTER//BIZNES

Fake newsy i sexting w sieci

(c) Newseria//PrzyczepyMarter  •  9/Kwiecień/2019 (13:35)
Korzystanie z mediów cyfrowych i internetu daje szerokie możliwości, ale stwarza też zagrożenia, szczególnie dla młodych ludzi. Co drugi nastolatek zetknął się z hejtem w sieci, a co dziesiąty uprawia sexting, czyli zamieszcza intymne materiały w internecie. Coraz więcej młodych ludzi ma problem z uzależnieniem od smartfona. Szkody spowodowane nadużywaniem mediów cyfrowych zagrażają zdrowiu psychicznemu, somatycznemu oraz relacjom międzyludzkim. Trwa właśnie projekt badawczy firmy Librus oraz Fundacji Dbam o Mój Z@sięg, który ma zbadać wpływ nowych technologii na dzieci i młodzież.
PrzyczepyMarter.pl Fake newsy i sexting w sieci

Fake newsy i sexting w sieci. Młodzież coraz bardziej uzależniona od smartfonów i zagubiona w cyfrowym świecie


– Jest wiele zagrożeń związanych z nieodpowiedzialnym, niebezpiecznym czy niehigienicznym używaniem internetu. Coraz częstszym jest brak umiejętności ochrony swojego wizerunku w sieci i sexting, czyli publikowanie materiałów o charakterze intymnym. Część nastolatków nie wie i nie potrafi chronić swojej prywatności, a są i tacy, którzy nie chcą tego robić – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes dr Maciej Dębski z Uniwersytetu Gdańskiego, prezes Fundacji Dbam o Mój Z@sięg. 

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez fundację, prawie 12 proc. nastolatków między 12 a 18 rokiem życia przynajmniej raz w życiu zrobiło sobie nagie zdjęcie i wrzuciło je do sieci. To oznacza, że średnio co dziesiąty nastolatek uprawia sexting. Natomiast co czwarty deklaruje, że chociaż sam nie wrzuca do sieci takich materiałów, to po otrzymaniu np. nagiego zdjęcia rozpowszechnia je dalej, przy czym częściej robią to chłopcy niż dziewczynki. Przesyłanie intymnych materiałów może mieć poważne konsekwencje, m.in. szantaż emocjonalny czy wyłudzanie pieniędzy.

Kolejnym zagadnieniem są fake newsy i to, czy młodzież jest na nie wyczulona.

– Pokolenie dzisiejszych rodziców i nauczycieli to cyfrowi imigranci. Znamy świat bez internetu, mamy też doświadczenie życiowe, które teoretycznie pozwala nam krytycznie oceniać informacje, które do nas docierają. A i tak nie zawsze nam, dorosłym, się to udaje. Nic więc dziwnego, że dzieci i młodzież, cyfrowi tubylcy, najczęściej przyjmują newsysieci a priori. Ciąży na nas odpowiedzialność, aby wykształcić w młodym pokoleniu odpowiednie mechanizmy obronne – mówi Marcin Kempka z Librusa.

Sexting i fake newsy to nie są jedyne zagrożenia, jakie wiążą się z nieodpowiedzialnym korzystaniem z internetu. Nastolatki w sieci mogą stać się ofiarami cyberprzemocy, podszywania albo kradzieży tożsamości, zetknąć się z hejtem czy treściami pornograficznymi. Z badań fundacji wynika, że na tego rodzaju materiały o charakterze erotycznym trafiło w internecie co drugie dziecko przed 10 rokiem życia.

– Odrębnym problemem jest kwestia niehigienicznego używania smartfona czy internetu. Bardzo często telefon towarzyszy nam od wstania do zaśnięcia. Bierzemy go ze sobą do łóżka, idziemy z nim do toalety, jesteśmy ciągle w gotowości do podjęcia kontaktu. Kiedy nie mamy przy sobie telefonu, włącza nam się syndrom FOMO, czyli strach przed byciem odciętym od sieci – mówi dr Maciej Dębski. – Problemem bardzo niedocenianym przez rodziców i środowisko szkolne jest także kwestia cyberlęków i cyberstresów. Przemęczenie, przeładowanie informacyjne, obniżony nastrój czy nawet stany depresyjne są powodowane nie przez media cyfrowe, lecz przez ich nadużywanie.

Z ostatniej edycji badania EU Kids Online 2018, przeprowadzonego na grupie blisko 1,3 tys. uczniów w wieku 9–17 lat, wynika, że 82,5 proc. z nich codziennie łączy się z siecią przez telefon komórkowy. Codziennie lub prawie codziennie korzysta z niego 9 na 10 badanych, a 15 proc. uczniów spędza w dzień powszedni ponad 5 godzin online. Prawie 73 proc. nastolatków ma swój profil w mediach społecznościowych albo na stronie z grami, w młodszej grupie wiekowej (9–10 lat) ten odsetek sięga blisko 50 proc.

 Młodszym dzieciom smartfon czy tablet służą przede wszystkim do gry, rozrywki i zabawy, z kolei zupełnie inaczej używają mediów cyfrowych nastolatkowie w liceum. Widzimy też taką tendencję, że chłopcy o wiele częściej grają w gry, a dziewczyny o wiele częściej używają portali społecznościowych, takich jak Snapchat czy Instagram. Niepokojące jest natomiast to, że część młodych osób nadużywa mediów cyfrowych i wtedy pojawia się problem – mówi dr Maciej Dębski

Prezes Fundacji Dbam o Mój Z@sięg podkreśla, że szkody spowodowane nadużywaniem mediów cyfrowych i internetu można podzielić na zagrażające zdrowiu psychicznemu, zdrowiu somatycznemu oraz relacjom międzyludzkim.

– Wstępne wyniki naszych badań pokazują, że 3 proc. młodzieży jest bardzo patologicznie związana ze swoimi smartfonami. To są osoby, które doprowadziły siebie i swoje życie do takiego stanu, że jeśli zapomną telefonu i nie są podłączone do sieci, to potrafią wpaść w agresję, szał. To są osoby, które tak naprawdę nadają się na leczenie – mówi dr Maciej Dębski. – Najlepiej, gdyby na psychoterapię poszli z rodzicami. Niestety, w części przypadków pewnie się okaże, że to nie media cyfrowe niszczą więzi, ale jest problem z tym, że rodzice oddalili się od swoich pociech.

 Zmianę w relacjach międzyludzkich obserwujemy także na co dzień. Od ponad dekady nasze technologie łączą w komunikacji rodziców, uczniów i nauczycieli. Co ciekawe, dorośli, kontaktując się z nami, używają sformułowań zaczerpniętych z komunikacji między ludźmi: witają się, używają form grzecznościowych. Dzieci i młodzież „odpytują bota”, wydają komendy, często zresztą pytają, czy po drugiej stronie e-maila czy komunikatora jest bot czy człowiek – mówi Marcin Kempka.

Fundacja Dbam o Mój Z@sięg wraz z Librus i PCG Edukacja prowadzą szeroko zakrojony projekt badawczy „Młodzi Cyfrowi”, który ma odpowiedzieć m.in. na pytania, w jaki sposób młodzież korzysta z mediów cyfrowych, na jakie cyberzagrożenia jest narażona i w jakim stopniu oraz jak można przeciwdziałać w szkole e-uzależnieniom.

Projektem objęci są uczniowie klas 7–8 szkół podstawowych oraz młodzież szkół ponadpodstawowych. Badania rozpoczęły się we wrześniu ubiegłego roku i dotychczas objęły zasięgiem blisko 40 tys. uczniów z ponad 1400 szkół na terenie całego kraju. Projekt potrwa do 30 czerwca br., a organizatorzy zapraszają wszystkie szkoły do uczestnictwa w bezpłatnych badaniach. Można to zrobić m.in. poprzez formularz zgłoszeniowy na stronie Librus. Po wyrażeniu zgody przez rodziców, uczniowie wypełniają na lekcji specjalną ankietę, co trwa ok. 30 minut.

Każda szkoła, która przystąpi do projektu badawczego, otrzyma m.in. certyfikat, kompletny raport z badań oraz wyniki ze swojej placówki w postaci raportu tabelarycznego. Takie dane pomogą w przygotowaniu zaleceń i rekomendacji dotyczących sposobów korzystania z mediów cyfrowych przez uczniów danej szkoły.

– Od kwietnia ruszamy również z komponentem rodzicielskim, czyli badamy nie tylko to, jak młodzież używa mediów cyfrowych, lecz także to, w jaki sposób robią to ich rodzice. W lipcu, sierpniu będziemy wiedzieć więcej na temat skali zjawiska fonoholizmu, uzależnienia od smartfona. W tych badaniach poruszamy też dwa bardzo ważne wątki: jak nadużywanie mediów cyfrowych wpływa na dobrostan psychiczny i na relacje – mówi prezes Fundacji Dbam o Mój Z@sięg.

Komunikat (c) Newseria Biznes
Blog prowadzony o motoryzacji, transporcie oraz sklep z przyczepami samochodywymi dla klientów z Sieradza, Zduńskiej Woli, Łasku, Pabianic i Łodzi online. W najbliższym czasie uruchomiony zostanie także sklep z częściami samochodowymi pod tą samą marką PrzyczepyMarter!
TAGI
Biznes #Ubezpieczenia cyfrowych mediów  mówi o mój dbam sieci zsięg używają maciej min newsy uczniów w sieci fundacji projekt cyberbezpieczenstwo
OPINIE
Napisz Opinię: Fake newsy i sexting w sieci
Opinię dodajesz jako anonimowy użytkownik! Możesz Założyć Konto oraz Zalogować się
Administratorem powierzonych danych osobowych jest Marter Marcin Jankowski z siedzibą w Łask, ul. Kasztanowa 6. Państwa dane osobowe przetwarzane są w celu wykonania wybranej poprzez akceptację regulaminu Usługi. W serwisie informacyjnym PrzyczepyMarter.pl wszystkie dane podajesz dobrowolnie. Ich nie podanie będzie wiązało się jednak z odmową wykonania Usługi. Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych znajdziesz w Polityce Prywatności.
BIZNES
1

Chorzy na schizofrenię mogą normalnie żyć i pracować

Artykuł Chorzy na schizofrenię mogą normalnie żyć i pracować został opublikowany w serwisie PrzyczepyMarter.pl i stanowi propozycję do przeczytania do glównej publikacji Fake newsy i sexting w sieci
Chorzy na schizofrenię mogą normalnie żyć i pracować. Pod warunkiem że będą odpowiednio leczeni
– W ciągu 2–3 ostatnich dekad doszło do dużej zmiany w farmakoterapii dla pacjentów cierpiących na schizofrenię. Wprowadzono atypowe leki przeciwpsychotyczne, które w odróżnieniu od leków stosowanych wcześniej powodują zwiększenie stężenia dopaminy w jednym rejonie mózgu, a jego zmniejszenie w innym – mówi agencji Newseria Biznes prof. dr hab. n. med. Piotr Gałecki, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii. – Kolejnym przełomem było zastosowanie tych leków atypowych – nowoczesnych leków w iniekcjach długodziałających.

Światowa Organizacja Zdrowia ocenia, że choroby psychiczne w ciągu kilkunastu lat staną się jednym z głównych problemów zdrowotnych. Obecnie cierpi na nie co piąta osoba na świecie. Schizofrenia dotyczy ok. 50 mln osób. W Polsce choruje 350–400 tys. osób. Dzięki terapiom o przedłużonym działaniu sposób leczenia uległ zmianie, a pacjenci mogą prowadzić aktywne życie zawodowe i społeczne.

Kluczowym problemem w przypadku pacjentów cierpiących na schizofrenię jest częste przerywanie terapii. Pacjenci zapominają o codziennym braniu tabletek lub wręcz unikają ich przyjmowania, a widząc u siebie poprawę, przerywają terapię. To z kolei może powodować nawrót choroby. Tymczasem przestrzeganie zaleceń lekarza (ang. compliance) jest najbardziej istotną kwestią w terapii schizofrenii i podstawowym warunkiem osiągnięcia korzyści z leczenia.

– Schizofrenia dlatego jest tak trudną jednostką chorobową, że z definicji pacjent jest częściowo bezkrytyczny co do objawów swojej choroby, m.in. urojeń. Nawet jeśli zacznie przyjmować leki, po pewnym czasie nadchodzi kryzys i je odstawia – mówi prof. Piotr Gałecki.

W efekcie choroba nawraca, a jej skutki utrzymują się przez długi czas.

– Największym problemem był właśnie brak współpracy, który nie wynikał z niechęci samego pacjenta, tylko z jego objawów choroby – ocenia prof. Piotr Gałecki. – Włączenie leku długodziałającego, podawanego w formie iniekcji raz na miesiąc czy trzy miesiące, zapewnia nam stuprocentową współpracę pacjenta.

Długodziałające leki przeciwpsychotyczne, leki drugiej generacji o przedłużonym uwalnianiu, w Polsce można podawać raz na dwa tygodnie bądź raz na miesiąc. To zaś zwiększa prawdopodobieństwo, że lek na pewno zostanie przyjęty, a dawka nie zostanie pominięta. Na świecie, również w Europie, powszechnie stosowane są już leki, które można podawać nawet raz na trzy miesiące.

– Preparat, który możemy stosować w iniekcji raz na trzy miesiące, co by tak naprawdę oznaczało przyjęcie przez pacjenta leku 4 razy w roku, ciągle w Polsce nie jest dostępny. I to jest ta różnica między krajami Unii Europejskiej a Polską – zaznacza prof. Piotr Gałecki.

Schizofrenia najczęściej dotyka ludzi młodych, między 25 a 35 rokiem życia. Jej początek przypada zwykle na późny okres dojrzewania. Choroba skraca zaś życie nawet o 10–20 lat, a chorzy są narażeni na cukrzycę, nadwagę czy różnego typu uzależnienia. Nie oznacza to jednak, że pacjenci muszą być skazani na wykluczenie z rynku pracy.

 W obecnym modelu opieki nie zastanawiamy się, że poprzez nie do końca kompleksowe leczenie schizofrenii, a więc brak dostępu do skutecznych leków oraz kompleksowych zaleceń terapii, „produkujemy” osoby, które mają orzeczoną rentę – ocenia dr n. med. Jakub Gierczyński z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

Choroby psychiczne są w Polsce pierwszą przyczyną niezdolności do pracy, a osoby ze schizofrenią stanowią blisko 10 proc. wszystkich rencistów. Tylko w 2017 roku wydatki ZUS z powodu absencji i niezdolności do pracy osób z tą chorobą wyniosły 1,2 mld zł. Dla porównania NFZ na leczenie schizofrenii przeznaczył 600 mln zł.

 Model opieki nad chorym na schizofrenię w Polsce powinien być oparty na dwóch filarach. Pierwszy to optymalny model opieki systemowej, żeby chory nie przebywał pół roku w szpitalu, tylko był leczony na bazie ambulatorium i opieki środowiskowej jak najbliżej swojego domu. Drugi filar to dostęp do nowoczesnych technologii lekowych zawartych w standardach terapeutycznych – tłumaczy dr Jakub Gierczyński.

Zdaniem eksperta obecne metody leczenia wykluczają z normalnego życia osoby ze schizofrenią. Tymczasem zastosowanie nowoczesnych terapii mogłoby całkowicie zmienić podejście do choroby.

Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego jest nastawiony na odejście od XIX-wiecznej formy psychiatrii, leczenia w dużych szpitalach psychiatrycznych i przejście do psychiatrii środowiskowej. W 2018 roku ruszył pilotaż w 27 ośrodkach w kraju.

Komunikat (c) Newseria Biznes
2

Sztuczna inteligencja ułatwi badanie Kosmosu

Artykuł Sztuczna inteligencja ułatwi badanie Kosmosu został opublikowany w serwisie PrzyczepyMarter.pl i stanowi propozycję do przeczytania do glównej publikacji Fake newsy i sexting w sieci
Sztuczna inteligencja ułatwi badanie Kosmosu. Autonomiczne pojazdy sprawdzą się w kosmicznym górnictwie oraz w procesie monitoringu zmian klimatycznych na Ziemi
– Nasza cywilizacja boryka się z różnymi problemami typu zmiana klimatu, globalne ocieplenie. Nanosatelity i obserwacja Ziemi pozwalają na bardzo precyzyjny i globalny monitoring stanu środowiska. W ten sposób można zobaczyć, co się dzieje z pokrywami lodowymi na biegunach, można analizować zmiany w poziomie oceanów, można monitorować stan gleby, który też zmienia się w związku z globalnym ociepleniem. Tego typu badania są bardzo potrzebne, żeby znać stan dzisiejszy i przeciwdziałać postępującym zmianom klimatu – mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje dr Marek Krawczyk, manager ds. rozwoju biznesu w firmie KP Labs.

Satelita Intuition-1 został zaprojektowany do prowadzenia obserwacji Ziemi z wykorzystaniem instrumentu hiperspektralnego. Satelita wykorzystuje głębokie sieci neuronowe do przetwarzania oraz segmentacji obrazów wykonanych w świetle widzialnym oraz podczerwieni już na orbicie okołoziemskiej. Dzięki zastosowaniu systemów sztucznej inteligencji komputer pokładowy znacząco ogranicza liczbę danych wysyłanych do naukowców – na Ziemię przesyłane są wyłącznie wstępnie przetworzone informacje. Zdjęcia pozyskane przez Intuition-1 mają się sprawdzić m.in. w branży rolnictwa precyzyjnego czy do monitoringu jakości powietrza.

– Jedna sprawa to zdobycie danych z orbity, a druga sprawa to odpowiednie obrobienie tych danych, wyciągnięcie z tych danych wiedzy, nie tylko informacji, ale już wiedzy, którą my możemy się posłużyć. W tym przypadku bardzo pomocne są głębokie sieci neuronowe i generalnie deep learning, który pozwala wyciągnąć bardzo głębokie i ciekawe wnioski z danych. Nawet wnioski, których ludzie sami nie byliby w stanie wyciągnąć, maszyny są w stanie nam podpowiedzieć – twierdzi dr Marek Krawczyk.

Zastosowanie systemów inteligentnych w przemyśle kosmicznym pozwala także planować wysoce precyzyjne misje w głębi Kosmosu, których realizacja nie byłaby możliwa przy wykorzystaniu sterowania manualnego.

Misja Hera planowana na 2023 r. wykorzysta autonomiczną nawigację do dotarcia na asteroidę 65803 Didymos oraz do jej niewielkiego satelity Didymoon. Za proces naprowadzania sondy odpowiada sztuczna inteligencja. Autonomiczna nawigacja ma podejmować decyzje dotyczące korekty kursu satelity w czasie rzeczywistym, bez kontaktowania się z komputerami na Ziemi. Przedstawiciele Europejskiej Agencji Kosmicznej liczą na to, że w przyszłości tego typu satelity ułatwią i przyspieszą badanie głębokiego Kosmosu oraz docieranie do najmniejszych asteroid.

Tymczasem już dziś naukowcy są w stanie badać powierzchnię niewielkich obiektów w Układzie Słonecznym. Japońska Agencja Badań Kosmicznych stworzyła na przykład satelitę Hayabusa 2, która ma przeanalizować skład asteroidy Ryugu o kilometrowej średnicy. W pierwszej fazie misji sonda wysłała na Ryugu niewielkie lądowniki do zbadania powierzchni obiektu. Następnie Hayabusa 2 zbombardowała asteroidę miedzianym pociskiem, aby dotrzeć do jej głębszych pokładów skalnych. Wykonanie tak precyzyjnych zadań na tak małym obiekcie wymagało zaprojektowania systemów nawigacyjnych wykorzystujących technologie autonomiczne.

Badania prowadzone przez japońską agencję mogą się przyczynić zarówno do lepszego poznania początków Układu Słonecznego, jak i do rozwoju branży górnictwa kosmicznego.

– Ludzie mają naturalną potrzebę eksploracji. Kosmos jest nowym terenem do eksploracji. Dzięki zobrazowaniom satelitarnym wszystkie wyspy na świecie zostały już odkryte, więc idziemy dalej, żeby odkrywać więcej – zapowiada ekspert.

Według analityków z firmy Research and Markets wartość globalnego rynku technologii kosmicznych w 2018 roku wyniosła 360 mld dol. Przewiduje się, że do 2026 roku wzrośnie ona do 558 mld dol. przy średniorocznym tempie wzrostu na poziomie 5,6 proc.

Komunikat (c) Newseria Innowacje
3

Stworzono technologię pozwalającą błyskawicznie naprawić zbity wyświetlacz

Artykuł Stworzono technologię pozwalającą błyskawicznie naprawić zbity wyświetlacz został opublikowany w serwisie PrzyczepyMarter.pl i stanowi propozycję do przeczytania do glównej publikacji Fake newsy i sexting w sieci
Stworzono technologię pozwalającą błyskawicznie naprawić zbity wyświetlacz. Naukowcy opracowują już ekrany ze zdolnością do samodzielnej regeneracji
– Udało nam się opracować rozwiązanie poważnego problemu w zakresie naprawy uszkodzonych ekranów w telefonach komórkowych. Opracowana przez nas technologia wykorzystuje opatentowane rozwiązania bazujące na częstotliwości, zamrażaniu i ciśnieniu próżniowym. Rozwiązanie umożliwia zakładom serwisowym usunięcie szkła na oczach klienta i założenie nowego szkła. Możliwa jest zatem naprawa ekranu przy zachowaniu oryginalnego wyświetlacza za niższą cenę niż dotychczasowa wymiana wyświetlacza na zamiennik – tłumaczy w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje Harry Kalyvas z firmy BlackRock Mobile.

Firma BlackRock Mobile znalazła sposób, aby znacząco zredukować koszty naprawy poprzez wymianę wyłącznie digitizera, bez usuwania samego wyświetlacza, który jest do niego przyklejony. Wykorzystuje do tego opatentowany proces zamrażania urządzenia w warunkach próżniowych. Proces jest na tyle szybki i prosty, że można wykonać go na oczach klienta. Do wykonania całego procesu potrzebne są dwa specjalne urządzenia do zamrożenia wyświetlacza i oddzielenia zbitego szkła oraz do sklejenia nowego szkłaekranem.

– Pierwsze urządzenie wykorzystuje technologię opartą na częstotliwości i zamrażaniu, i oddziela szkło od wyświetlacza. Rozbite i oddzielone szkło wyrzucamy, czyścimy wyświetlacz za pomocą specjalnego płynu, zakładamy nową szybkę, wykorzystując stworzoną przez nas formę, i wkładamy telefon do drugiego urządzenia, gdzie zostaje poddany działaniu ciśnienia próżniowego. Po upływie czterech do pięciu minut wyjmujemy telefon i mamy nową szybkę, zachowując oryginalny wyświetlacz – tłumaczy Harry Kalyvas.

Rozwiązanie już wkrótce ma trafić do oferty jednego z największych operatorów komórkowych na świecie. Tymczasem nad technologiami ochraniającymi wyświetlacze nieustannie pracuje firma Corning. W tym roku zawiązała współpracę z producentem obudów oraz szkieł ochronnych Otterbox w celu stworzenia specjalnej nakładki, która znacząco zwiększy odporność wyświetlaczy i zabezpieczy je przed zarysowaniem oraz stłuczeniem.

Inżynierowie Motoroli z kolei nawiązali partnerstwo z firmą iFixit, specjalizującą się w naprawie urządzeń elektronicznych. W ramach tej współpracy na rynek trafią oficjalne zestawy, które pozwolą własnoręcznie wymienić np. uszkodzony wyświetlacz przy wykorzystaniu licencjonowanych narzędzi, bez konieczności wysyłania telefonu do serwisu.

– Znakomita większość przypadków uszkodzenia ekranu, nawet do 99 proc., sprowadza się do stłuczonego szkła, zaś sam wyświetlacz LCD czy OLED, czyli kosztowny element urządzenia, dalej działa. Niestety, zakłady zajmujące się naprawą ekranów nie są w stanie usunąć stłuczonego szkła z powierzchni wyświetlacza. Klient jest więc zmuszony zakupić oryginalny ekran, który jest bardzo kosztowny, lub zamiennik, który jest tańszy, ale nie gwarantuje równie wysokiej jakości wyświetlania jak oryginał. Tymczasem popularność smartfonów ciągle rośnie, a z nią liczba rozbitych ekranów – mówi ekspert.

Przyszłością branży mobilnej są natomiast szkła zdolne do samodzielnej regeneracji. Samsung opatentował już technologię pozwalającą na stworzenie powłoki ochronnej leczącej niewielkie zarysowania, a to dopiero pierwszy krok na drodze do stworzenia niemal niezniszczalnych ekranów. Naukowcy z MIT eksperymentują z materiałami węglowymi wykorzystującymi dwutlenek węgla obecny w atmosferze do samoczynnej naprawy. Choć na razie istnieją wyłącznie w warunkach laboratoryjnych, w przyszłości mogą posłużyć do stworzenia ekranów, które po pęknięciu same zasklepią pęknięcia.

Według Credence Research globalna wartość branży ekranów smartfonowych w 2017 roku wynosiła 50,29 mld dol. Szacuje się, że do 2026 roku będzie się rozwijać w średniorocznym tempie na poziomie 7,5 proc.

Komunikat (c) Newseria Innowacje
4

Zapobieganie padaczce i jej skutkom jest możliwe

Artykuł Zapobieganie padaczce i jej skutkom jest możliwe został opublikowany w serwisie PrzyczepyMarter.pl i stanowi propozycję do przeczytania do glównej publikacji Fake newsy i sexting w sieci
Zapobieganie padaczce i jej skutkom jest możliwe. Pokazały to międzynarodowe badania koordynowane przez polskich naukowców
Padaczka to schorzenie o podłożu neurologicznym, w którego przebiegu dochodzi do zaburzenia aktywności komórek mózgu. Choroba ta objawia się drgawkami, skurczami mięśni, a nawet utratą świadomości. Padaczka jest jednym z najczęściej występujących schorzeń neurologicznych na świecie. Na powtarzalne napady padaczkowe cierpi 1–1,5 proc. całej populacji, czyli ok. 50 mln ludzi. W Polsce jest to prawie 400 tys. osób. Padaczka występująca u niemowląt niejednokrotnie prowadzi do upośledzenia rozwoju, a w konsekwencji powstania niepełnosprawności intelektualnej.

 Jeżeli napady padaczkowe u niemowlęcia są leczone dopiero po ich widocznym wystąpieniu, to ponad połowa pacjentów jest zagrożona niepełnosprawnością intelektualną, zaburzeniami ze spektrum autyzmu, czasami o bardzo głębokim nasileniu – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes prof. Katarzyna Kotulska-Jóźwiak, koordynatorka części klinicznej badania EPISTOP, kierownik Kliniki Neurologii i Epileptologii Instytutu „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka”.

Poznanie mechanizmów powstawania napadów padaczkowych oraz jej niekorzystnego wpływu na rozwój dzieci było celem trwającego 5 lat programu EPISTOP, zainicjowanego przez polski ośrodek – Instytut „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” (IPCZD). To pierwszy i jeden z największych tego typu projektów na świecie, w którym badana była padaczka od etapu powstawania pierwszych zmian w mózgu, zanim jeszcze widoczne są napady drgawek.

– Projekt dotyczy grupy chorych ze stwardnieniem guzowatym, u których padaczka występuje w bardzo wysokim odsetku, ponad 90 proc. Ujawnia się ona u 70 proc. małych dzieci, w efekcie powodując opóźnienie, zahamowanie rozwoju psychoruchowego, cechy autystyczne – mówi prof. Sergiusz Jóźwiak, Koordynator badania EPISTOP z Kliniki Neurologii i Epileptologii Instytutu „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka”.

Według dotychczas obowiązujących zasad postępowania w padaczce, leczenie rozpoczynało się w momencie powtarzających się napadów drgawek. U małych dzieci jednak im dłuższy jest czas między pierwszymi napadami a włączeniem leczenia, tym większe ryzyko zaburzeń rozwoju. W 2006 roku w IPCZD rozpoczęto pilotażowe badanie, w ramach którego pacjentom ze stwardnieniem guzowatym podano leczenie przeciwpadaczkowe przed wystąpieniem drgawek, ale po stwierdzeniu u nich wyładowań w mózgu. Aż u połowy uczestniczących w badaniu pacjentów udało się zapobiec padaczce, a u żadnego pacjenta w 2. roku życia nie pojawiły się ciężkie opóźnienia rozwoju.

 Wyniki projektu potwierdzają, że leczenie przed pierwszymi napadami padaczkowymi u małych dzieci ma ogromne znaczenie dla ich rozwoju. Zarówno w grupie obserwacyjnej, leczonej prewencyjnie, jak i grupie kontrolnej – nie mieliśmy żadnych form upośledzenia, zahamowania rozwoju w stopniu znacznym – mówi prof. Sergiusz Jóźwiak.

W projekcie uczestniczyło 101 dzieci ze stwardnieniem guzowatym. Rozpoczynały one badanie przed ukończeniem 4. miesiąca życia, zanim wystąpiły u nich napady padaczki. Badanie kontynuowane było do momentu ukończenia przez dzieci 2 roku życia. Początkowo co 4 tygodnie, a następnie co 6 tygodni wykonywano badanie EEG w celu wykrycia wyładowań przed napadami padaczkowymi. Wyniki badania EPISTOP pokazały, że mali pacjenci leczeni profilaktycznie są w większości wolni od napadów padaczki. U połowy dzieci można było odstawić leczenie, a rozwój 80 proc. z nich jest zupełnie prawidłowy, mogą chodzić do szkoły razem ze zdrowymi rówieśnikami. Jest to ogromna zmiana w porównaniu do grupy leczonej po napadach, wśród której tylko 20 proc. dzieci rozwija się prawidłowo w wieku szkolnym.

W projekcie wykorzystano szeroki wachlarz badań, od podstawowych ocen klinicznych, przez analizy sygnałów elektrycznych pochodzących z mózgu (EEG) i obrazów uzyskanych w rezonansie magnetycznym, do zaawansowanych metod molekularnych badań genów.

 Sekwencjonowaliśmy cały genom dzieci, a następnie analizowaliśmy również białka, czyli finalny produkt tłumaczenia genów. Badaliśmy czynniki zapalne w bardzo zaawansowanych metodach. I wreszcie, na sam koniec, do analizy tych terabajtów danych wykorzystujemy sztuczną inteligencję i techniki bardzo zaawansowanej analizy statystycznej – mówi prof. Katarzyna Kotulska-Jóźwiak.

Badania te wykazały, że możliwe jest zapobieganie padaczce u niemowląt dzięki wykorzystaniu EEG jako markera rozpoczynających się zmian padaczkowych w mózgu. Od początku programu wiele ośrodków na całym świecie wprowadziło EEG i próbuje leczenia zapobiegawczego u niemowląt ze stwardnieniem guzowatym.

– Po raz pierwszy pokazano, że można zapobiec padaczce, szczególnie tym ciężkim postaciom, które zaburzają rozwój małego dziecka. Już w tej chwili wiemy, że pewne leki mogą odegrać tutaj znaczącą rolę. Przełożenie praktyczne będzie dość szybkie, ale projekt na pewno wymaga jeszcze wielu innych badań. Mam nadzieję, że uzyska też dalsze finansowanie – mówi prof. Piotr Socha, zastępca dyrektora ds. nauki w Instytucie „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka”.

*EPISTOP to międzynarodowy program, który jest realizacją polskiej koncepcji naukowej zmierzającej do wyjaśnienia mechanizmów powstawania padaczki oraz do znalezienia sposobów jej zapobiegania u dzieci. To dotychczas największy w medycynie projekt zainicjowany i koordynowany przez polski ośrodek – Klinikę Neurologii i Epileptologii Instytutu „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” z dofinansowaniem z Unii Europejskiej. W ramach projektu naukowo-badawczego EPISTOP współpracowało 16 zespołów ekspertów z uczelni wyższych i szpitali z Europy, Australii i USA.

Komunikat (c) Newseria Innowacje
POPULARNE
›  Black Friday 2019: Co to jest i kiedy wypada? Lista sklepów!
›  Przyczepa lekka na resorach z amortyzatorem czy osi skrętnej?
›  Jak zarejestrować przyczepę samochodową i tanio ubezpieczyć?
›  Stacja Benzynowa: Gdzie Kupić ViaToll dla Przyczep Samochodowych
›  MPiT: Stopień zaawansowania technologii w polskich przedsiębiorstwach jest wysoki
›  Monitorowanie śmieci kosmicznych to intratny biznes
›  Ochrona danych kluczowa z punktu widzenia rozwoju kolejnych technologii
›  Czym odtworzyć plik filmowy DAV? Jak przerobić plik na AVI?
›  Przyczepa platforma niskopodwoziowa pod ule quady mini samochody
›  Przyczepy do samochodów osobowych: gdzie kupić i jak konserwować?
›  Przyczepy podłodziowe Neptun do transportu łodzi i skuterów wodnych
›  Piknik Lotniczy w Łasku 2019: Dzień Otwarty i Święto 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego
›  Pasy transportowe rodzaje, gdzie kupić? Sprawdź teraz ofertę
›  Przyczepki samochodowe skrzyniowe lekkie Neptun N7-263 rt
›  Czy można ciągnąć przyczepę dwuosiową na kat. B prawa jazdy?
›   Holowanie przyczepki samochodowej 2019: Prawo jazdy B, B96, B+E
›  Tunel średnicowy Łódź: Budowa i przebieg pod centrum miasta
›  Pociąg do Kolumny 2020: wrześniowe koncerty i promocja biznesu
›  Jarmark Łaski 2019 Program Dni Łasku i Kto Wystąpi na Scenie?
›  VI Krajowe Święto Truskawki Buczek 2020: kto wystąpi, program!
›  Wciąż brakuje narodowego championa
›  Pasy transportowe: Sposoby mocowania i zabezpieczenia ładunków w transporcie
›  Święto Niepodległości Polski: Sieradz - Pabianice - Łódź 2019
›  Urodziny Łodzi 2020: Program koncerty i rozrywka dla mieszkańców
›  Tema: Przyczepy Samochodowe ze Świdnika i Wasze Opinie o Modelach
›  Do 2028 roku polskie lotniska mają obsłużyć 74 mln pasażerów
›  Rynek fintechów ewoluuje w stronę inteligentnego przetwarzania danych
›  Cyberprzestępcy podszywają się pod Netfliksa czy PayPal, by wyłudzić pieniądze
›  Wirtualna i rozszerzona rzeczywistość rewolucjonizują fabryki motoryzacyjne
›  Jak kupić tanio przyczepę kempingową? Podróżowanie przyczepą
›  Od dziś małe i średnie firmy mogą się ubiegać o unijne dofinansowania z BGK
›  Start-upy to źródło innowacji dla dużych firm
›  Przyczepy Niewiadów: Kultowa przyczepa kempingowa z Polski
›  Święto Truskawki Buczek 2019: kto wystąpi, program, atrakcje!
›  Enea wybuduje wielkoobszarowe farmy fotowoltaiczne na terenach rolnych
›  Lepsze wyniki w leczeniu cukrzycy możliwe dzięki nowoczesnym metodom pomiaru glikemii
›  Ubezpieczenia OC/AutoCasco/NNW przez internet! Kto może skorzystać?
›  Program Święta 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku 2019
›  81. Rocznica wybuchu II wojny światowej we wrześniu 2020
›  Pomyśl o logistyce i sprawnym transporcie prowadząc e-handel
›  Polska wspiera firmy w ekspansji zagranicznej
›  Polskiemu rynkowi pracy doskwiera zbyt niski stopień robotyzacji i wskaźnik zatrudnienia
›  Utrata danych może dla firm oznaczać bankructwo
›  Jak kupować w Black Friday 2019 by nie stracić oszczędności?
›  Akromegalia – o krok od sukcesu w leczeniu „choroby gigantów”
›  Hamulec najazdowy AL-KO w nowych przyczepach samochodowych Neptun
›  Eksperci: Nagrodę Nobla dla Grety Thunberg trudno byłoby uzasadnić
›  Urząd Dozoru Technicznego gotowy do przeprowadzania odbiorów stacji ładowania pojazdów elektrycznych
›  Wypożyczalnia Sklep Przyczep Samochodowych do 750 KG w Łasku
›  Na nowoczesne tabory, dworce i nowe połączenia trafią dziesiątki miliardów złotych
PRZYCZEPY
Popularne przyczepy samochodowe Neptun 23/Październik/2019 (04:02) w serwisie PrzyczepyMarter.pl
Neptun Przyczepa Samochodowa N7-263 rtr resor PrzyczepyMarter
NEPTUN PRZYCZEPY RUSTIK//SKLEP

Neptun Przyczepa Samochodowa N7-263 rtr resor [GN192]

  Cena brutto (z VAT) 3130.00 PLN
  3 produkty dostępne
Neptun Przyczepa Samochodowa N5-145 city PrzyczepyMarter
NEPTUN PRZYCZEPY CITY//SKLEP

Neptun Przyczepa Samochodowa N5-145 city [GN052]

  Cena brutto (z VAT) 1230.00 PLN
  Brak na stanie
Neptun Przyczepa Samochodowa N7-263 2 rt PrzyczepyMarter
NEPTUN PRZYCZEPY RUSTIK//SKLEP

Neptun Przyczepa Samochodowa N7-263 2 rt [GN149]

  Cena brutto (z VAT) 3550.00 PLN
  1 produkt dostępny
Neptun Przyczepa Samochodowa N7-263 2 kps PrzyczepyMarter
NEPTUN PRZYCZEPY NORDICA//SKLEP

Neptun Przyczepa Samochodowa N7-263 2 kps [GN125]

  Cena brutto (z VAT) 4400.00 PLN
  1 produkt dostępny
Neptun Przyczepa Samochodowa N7-305 multi PrzyczepyMarter
NEPTUN PRZYCZEPY PLATFORMY//SKLEP

Neptun Przyczepa Samochodowa N7-305 multi [GN152]

  Cena brutto (z VAT) 3300.00 PLN
  1 produkt dostępny
Neptun Przyczepa Samochodowa N13-263 2 kps PrzyczepyMarter
NEPTUN PRZYCZEPY NORDICA//SKLEP

Neptun Przyczepa Samochodowa N13-263 2 kps [GN156]

  Cena brutto (z VAT) 6280.00 PLN
  1 produkt dostępny
Neptun Przyczepa Samochodowa N7-236 rt PrzyczepyMarter
NEPTUN PRZYCZEPY RUSTIK//SKLEP

Neptun Przyczepa Samochodowa N7-236 rt [GN099]

  Cena brutto (z VAT) 2580.00 PLN
  1 produkt dostępny
Neptun Przyczepa Samochodowa N7-210 rt PrzyczepyMarter
NEPTUN PRZYCZEPY RUSTIK//SKLEP

Neptun Przyczepa Samochodowa N7-210 rt [GN213]

  Cena brutto (z VAT) 2480.00 PLN
  2 produkty dostępne
Neptun Przyczepa Motocyklowa N7-221 pm3 PrzyczepyMarter
NEPTUN PRZYCZEPY MOTOCYKLOWE//SKLEP

Neptun Przyczepa Motocyklowa N7-221 pm3 [GN202]

  Cena brutto (z VAT) 2180.00 PLN
  1 produkt dostępny
Neptun Przyczepa Podłodziowa N7-17 navy PrzyczepyMarter
NEPTUN PRZYCZEPY PODŁODZIOWE//SKLEP

Neptun Przyczepa Podłodziowa N7-17 navy [GN034]

  Cena brutto (z VAT) 3300.00 PLN
  1 produkt dostępny
Przyczepy Auto Części Wydarzenia Biznes Prawo jazdy Sport Blog Black Friday 2019
Polityka prywatności Regulamin serwisu Mapa serwisu Kontakt
YouTube Facebook PrzyczepyMarter
© 2019 PrzyczepyMarter.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Sklep PrzyczepyMarter.pl
95-082 Przygoń, Łąkowa 3, gmina Dobroń, Łódzkie
Telefon: +48 696 426 746 • E-mail: blog@przyczepymarter.pl

Sklep motoryzacyjny PrzyczepyMarter jest autoryzowanym dystrybutorem i dealerem przyczep samochodowych marki Neptun, Sorelpol produkowanych przez firmę Sorelpol Sp. z o.o. z głównym biurem w Warszawie. W punkcie handlowym w centralnej części województwa łódzkiego znajduje się cała gama lekkich i ciężkich przyczepek samochodowych jednoosiowych oraz dwuosiowych, o bardzo zróżnicowanej charakterystyce przystosowanej do codziennej pracy z ciężkimi i wielkogabarytowymi towarami. Blog i jednocześnie sklep PrzyczepyMarter.pl został opracowany na potrzeby klientów poszukujących dobrej i taniej przyczepki samochodowej. Serwis internetowy o przyczepkach, samochodach i przyczepach kempingowych zawiera szeroki zakres praktycznych informacji publikowanych w różnych wiadomościach online.
Przyczepy Samochodowe →
PrzyczepyMart
er
Konto @  Części ⚒ Menu ☈