BIZNES//PRZYCZEPYMARTER

Żywności w Polsce nie zabraknie

(c) Newseria//PrzyczepyMarter  •  20/Marzec/2020 (07:16)
Choć trudno przewidzieć, jak rozwinie się pandemia koronawirusa w Europie, na razie nie ma zagrożenia brakiem towarów w sklepach. Polska jest jednym z największych producentów żywności w Europie. W zdecydowanej większości kategorii produkuje znacznie więcej jedzenia, niż konsumuje. Braki niektórych towarów są przejściowe, spowodowane jedynie większymi zakupami na zapas. Gorsza sytuacja na rynku pracy i w budżetach gospodarstw domowych powinna oddziaływać na spadek cen żywności w kolejnych kwartałach – oceniają eksperci Credit Agricole. 
PrzyczepyMarter.pl Żywności w Polsce nie zabraknie

[DEPESZA] Żywności w Polsce nie zabraknie. W kolejnych miesiącach jej ceny powinny spadać


– Uważamy, że epidemia SARS-CoV-2 będzie miała ograniczony wpływ na sytuację podażową na krajowym rynku żywności. Z kolei obserwowany obecnie silny wzrost popytu na żywność ma charakter przejściowy i w najbliższych dniach wygaśnie – opiniują analitycy Credit Agricole w najnowszej wiosennej edycji kwartalnika agrobiznesu „AgroMapa”. – Łańcuchy dostaw w sektorze rolno-spożywczym są o wiele krótsze od tych w innych działach produkcji przemysłowej. Wiele firm jest zintegrowana pionowo, czyli ich działalność obejmuje cały cykl produkcyjny. Jednocześnie cykle produkcyjne podstawowych rodzajów żywności, takich jak pieczywo, mięso oraz produkty mleczne, są na ogół w całości zlokalizowane na terenie Polski. W konsekwencji ryzyko zerwania łańcuchów dostaw w sektorze rolno-spożywczym na terenie kraju oceniamy jako niskie.

Jak wynika z danych GUS i obliczeń Credit Agricole, w 2019 roku Polska wyprodukowała nadwyżki zbóż, wieprzowiny, mleka, cukru, jaj, drobiu i wołowiny oraz wystarczające dla zaspokojenia krajowego popytu ilości roślin strączkowych, ziemniaków, pozostałych warzyw i owoców. Dlatego też duża część żywności jest eksportowana, głównie do innych krajów Unii Europejskiej. W ubiegłym roku według danych Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa wartość polskiego eksportu żywności wyniosła 31,4 mld euro, a importu – tylko 21,1 mld euro. Dodatnie saldo w handlu artykułami rolno-spożywczymi wyniosło więc 10,4 mld euro, co jest trzecim najwyższym wynikiem w UE po Niderlandach i Hiszpanii. Jednak to właśnie eksporterzy i importerzy mogą najwięcej stracić na przywróceniu kontroli na granicach i braku dostępu do rynków, na których epidemia zatoczyła o wiele szersze kręgi niż w Polsce.

Sytuacja ta widoczna jest m.in. w przypadku polskiego sektora wołowiny, gdzie ze względu na problemy ze sprzedażą mięsa do Włoch, będących największym odbiorcą polskiego eksportu, obserwowany jest silny spadek cen skupu bydła – wyjaśnia raport Credit Agricole. – Ze względu na dynamiczny rozwój sytuacji trudno jest jednak na tym etapie wskazać rodzaje produkcji rolnej, które są szczególnie narażone zarówno na problemy z eksportem, jak również importem dóbr pośrednich.

Pytanie o bezpieczeństwo dostaw żywności pojawiło się w głowach wielu Polaków, gdy obserwowali puste półki i lodówki po mięsie, makaronach i innych produktach suchych czy daniach gotowych. Zdaniem analityków był to tylko efekt zaskoczenia: po zamknięciu szkół, sklepów z towarami innymi niż podstawowe czy placówek kultury wielu konsumentów rzuciło się do sklepów robić zapasy, a te nie były przygotowane na tak duży popyt i nie nadążały z uzupełnianiem zapasów. Sytuacja powinna się jednak unormować, gdy konsumenci ochłoną, a sklepy dostosują się do nowych potrzeb rynku.

Zarząd zauważył istotny wpływ tej sytuacji na zwiększenie sprzedaży firmy w drugiej połowie pierwszego kwartału 2020 roku. W styczniu, lutym i marcu spółka z miesiąca na miesiąc odnotowuje rekordowe poziomy sprzedaży – poinformował w czwartek BioPlanet zajmujący się dystrybucją produktów ekologicznych, nieco droższych od standardowych.

– W związku z pandemią i powiązanymi z nią ograniczeniami w sklepach sieci Take&GO średnia liczba produktów w koszyku klienta wzrosła o 30 proc., a średnia wartość pojedynczych zakupów zwiększyła się o 20 proc. Jednocześnie konsumenci zgodnie z zaleceniami rzadziej wybierali się na zakupy – sieć zanotowała spadek liczby transakcji o 11 proc. – zakomunikował właściciel bezgotówkowych sklepów bezobsługowych z Poznania.

Korzystając ze zwiększonego popytu, część dostawców i sklepów podniosła też ceny. Jednak bardzo szybko zareagował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wraz z podległą mu Inspekcją Handlową, wszczynając kontrole zarówno w sklepach internetowych, jak i stacjonarnych. Mimo że żywność w ostatnim roku podrożała o 7,5 proc. i była głównym motorem inflacji, Credit Agricole podtrzymało swoje prognozy spowolnienia wzrostu cen w dalszej części roku.

W kolejnych kwartałach czynnikiem oddziałującym na spowolnienie wzrostu cen żywności będzie pogorszenie sytuacji na rynku pracy i obniżenie dynamiki dochodów gospodarstw domowych. W konsekwencji podtrzymujemy nasz scenariusz, zgodnie z którym dynamika cen żywności osiągnie swoje maksimum lokalne w I kwartale br., a w kolejnych miesiącach będzie kształtowała się w łagodnym trendzie spadkowym – podsumowuje raport.

Komunikat (c) Newseria Biznes

SAMOCHODY
Przeglądaj naszą bazę samochodów osobowych online. Sprawdź charakterystykę dowolnego pojazdu i kup dla siebie najatrakcyjniejszą ofertę ubezpieczenia OC i AutoCasco przez internet, oszczędzając pieniądze!
TAGI
Blog Biznes Przyczepy żywności credit cen rynku agricole mld popytu polskiego dostaw w sklepach euro sytuacji sklepów sytuacja spadek
OPINIE
Napisz opinię do artykułu tylko jako zalogowany użytkownik!
Wcześniej możesz Założyć konto i Zalogować się
BIZNES
1

S&P: Kryzys wywołany koronawirusem będzie mieć krótkotrwały charakter. Obniżki stóp procentowych mogą być mieczem obosiecznym w walce z recesją

Artykuł S&P: Kryzys wywołany koronawirusem będzie mieć krótkotrwały charakter. Obniżki stóp procentowych mogą być mieczem obosiecznym w walce z recesją został opublikowany w serwisie PrzyczepyMarter.pl i stanowi propozycję do przeczytania do glównej publikacji Żywności w Polsce nie zabraknie[DEPESZA] S&P: Kryzys wywołany koronawirusem będzie mieć krótkotrwały charakter. Obniżki stóp procentowych mogą być mieczem obosiecznym w walce z recesją
– Czas obecnej pandemii SARS-CoV-2 jest bardzo niefortunny w obliczu i tak spodziewanego spowolnienia gospodarczego oraz kryzysu na rynku ropy naftowej i załamania się cen tego surowca – podkreśla w komentarzu dla agencji Newseria Biznes Michał Selbka, główny analityk agencji S&P Global Ratings odpowiedzialny za ocenę ryzyka krajowego sektora bankowego (BICRA) dla Polski.

S&P szacuje, że nagłe zahamowanie wzrostu gospodarczego, spowodowane przez SARS-CoV-2, doprowadzi w tym roku do globalnej recesji – dla strefy euro szacowany spadek PKB kształtuje się w przedziale -0,5 do -1 proc. Stany Zjednoczone także pozostaną bez gospodarczego wzrostu.

– Na tę chwilę oceniamy jednak, że choć jest to nagłe i bardzo znaczące spowolnienie, powinno mieć charakter krótkotrwały. Oczywiście wciąż pozostaje wiele niewiadomych dotyczących tempa rozprzestrzeniania się koronawirusa, rodzaju działań podejmowanych przez państwa, ale przede wszystkim okresu ich trwania oraz realnej efektywności polityki pomocowej dla gospodarki – mówi Michał Selbka.

Jak podkreśla, po stronie banków trzeba spodziewać się przynajmniej tymczasowego ograniczenia akcji kredytowej oraz dalszego pogorszenia ich rentowności – zwłaszcza w obliczu obniżania stóp procentowych i niższej zdolności kredytowej pożyczkobiorców.

 Długotrwały okres bardzo niskich stóp procentowych doprowadził zarówno do pewnego zamaskowania prawdziwej zdolności kredytowej wielu słabszych pożyczkobiorców, jak i jakości portfela banków. SARS-CoV-2 może częściowo stać się katalizatorem. W ostatnich latach niskie stopy procentowe miały też istotny wpływ na wzrost cen nieruchomości w wielu państwach europejskich – mówi Michał Selbka.

W raporcie „COVID-19 Countermeasures May Contain Damage To Europe’s Financial Institutions For Now” S&P przewiduje, że jakość portfela kredytowego banków pogorszy się na skutek obecnego kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa. Jednak większość z nich zbudowała w ostatnich latach wystarczające bufory kapitałowe, dlatego powinny pozostać bezpieczne – o ile bieżąca sytuacja nie przeobrazi się w długotrwałą recesję. Analitycy wskazują też, że dla banków kluczowa w przezwyciężeniu obecnego kryzysu może okazać się digitalizacja – zarówno po stronie operacyjnej, jak i w relacjach z klientami.

We wtorek Rada Polityki Pieniężnej po raz pierwszy od pięciu lat zdecydowała się na zmianę stóp procentowych, które pozostawały na niezmienionym poziomie od 2015 roku. Główna stopa referencyjna została obniżona o 0,5 pkt proc. do rekordowo niskiego poziomu 1 proc., co w uzasadnieniu RPP ma między innymi zmniejszyć obciążenia po stronie kredytobiorców.

– Inicjatywy banków centralnych, takie jak obniżanie stóp procentowych, mogą być obosiecznym i ostatecznie mniej skutecznym mieczem do walki z recesją – zauważa jednak Michał Selbka.

W związku z pogorszeniem prognoz gospodarczych i nastrojów na rynkach finansowych – połączonych z dużymi obniżkami cen ropy naftowej na globalnym rynku – banki centralne istotnie poluzowały w ostatnich dniach politykę pieniężną. Amerykański Fed obniżył stopy niemal do zera, uruchomił skup aktywów i zwiększył skalę płynności na rynku finansowym. Europejski Bank Centralny, ze względu na ujemny poziom stóp procentowych, poluzował warunki monetarne, m.in. zwiększając skalę operacji zasilających w płynność oraz zwiększając skalę skupu aktywów.

 W obecnej sytuacji kryzysowej Komisja Europejska zadeklarowała akceptację pomocy państwowej dla prywatnych spółek. Niektóre centralne banki, jak EBC, tymczasowo obniżyły wymogi kapitałowe i płynnościowe dla banków komercyjnych, co ważne, odsuwając zagrożenie interwencji wobec np. kapitału podporządkowanego czy hybrydowego. Również antycykliczne bufory kapitałowe (CCyB) banków – wymagane w niektórych państwach w okresie niedawnego, bardzo dobrego cyklu koniunkturalnego – mogą teraz zostać wykorzystane, czyli obniżone, zgodnie z ich pierwotnym założeniem – mówi Michał Selbka.

Premier Mateusz Morawiecki przedstawił wczoraj wstępne założenia tzw. tarczy antykryzysowej, która ma zamortyzować skutki pandemii koronawirusa dla przedsiębiorstw i gospodarki. Pozytywnie ocenił poniedziałkowe zapowiedzi Narodowego Banku Polskiego, który będzie prowadził skup obligacji skarbowych na rynku wtórnym w ramach strukturalnych operacji otwartego rynku oraz operacje zasilające sektor bankowy w płynność poprzez transakcje repo.

– Oprócz roli banku centralnego w zapewnianiu płynności sektora kluczowe wydają się być bodźce oraz wsparcie ze strony polityki fiskalnej – szczególnie w krótszym i średnim terminie. Możliwymi do wykorzystania narzędziami są np. kredyty pomostowe, gwarancje kredytowe, bezpośrednie subsydia czy odroczenia podatków korporacyjnych. One nie tylko mogą zahamować wzrost bezrobocia oraz liczbę upadłości firm, ale pośrednio poprawiają też jakość kredytów oraz obciążenia kapitałowe w sektorze bankowym – mówi ekspert.

Jak podkreśla, poziom upadłości spółek z pewnością wzrośnie – szczególnie tych, które miały problemy jeszcze przed rozpoczęciem pandemii, ale będzie to uzależnione m.in. od regionu i sektora gospodarki (np. branża transportowa, turystyczna lub surowcowa mogą znaleźć się w stosunkowo najcięższej sytuacji) oraz okresu i charakteru środków podjętych przez państwa w celu walki z rozprzestrzenianiem się koronawirusa.

 W celu tymczasowego odciążenia kredytobiorców banki we Włoszech czy w Polsce już wprowadziły możliwość wakacji kredytowych, czyli odroczenia rat kapitałowych o trzy, a nawet sześć miesięcy dla klientów detalicznych i małych lub średnich przedsiębiorstw. Podjęte działania powinny zapobiec niektórym niewypłacalnościom, szczególnie w obliczu mocnych środków użytych przez państwa w walce z SARS-CoV-2, o ile nie będziemy mieli do czynienia z wystąpieniem długiego okresu głębszej recesji – podkreśla główny analityk agencji S&P Global Ratings odpowiedzialny za ocenę ryzyka krajowego sektora bankowego dla Polski.

Komunikat (c) Newseria Biznes
2

Polskie wsie mogą mieć nowoczesne systemy oczyszczania ścieków

Artykuł Polskie wsie mogą mieć nowoczesne systemy oczyszczania ścieków został opublikowany w serwisie PrzyczepyMarter.pl i stanowi propozycję do przeczytania do glównej publikacji Żywności w Polsce nie zabrakniePolskie wsie mogą mieć nowoczesne systemy oczyszczania ścieków. Rozwiążą problem nie tylko braku kanalizacji, lecz także niedoborów wody
– Pasywne systemy oczyszczania ścieków typu „constructed wetlands” są alternatywą dla konwencjonalnych oczyszczalni. Charakteryzują je: prosta obsługa, odporność na zmiany ilości dostarczanych ścieków i zmienny ładunek zanieczyszczeń oraz konkurencyjne koszty wynikające z braku m.in konieczności napowietrzania i mieszania jak w przypadku tradycyjnych oczyszczalni ścieków – przekonuje w rozmowie z agencją Newseria Innowacje dr Krzysztof Poszytek z uniwersyteckiej spółki spin-off, RDLS.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2018 roku do sieci kanalizacyjnej było w całej Polsce przyłączonych 70,8 proc. gospodarstw. W miastach dostęp do kanalizacji miało 90,3 proc. gospodarstw, a na terenach wiejskich zaledwie 41,3 proc. Dla porównania, w 2008 roku poziom zapewnienia dostępu do kanalizacji wynosił w całym kraju 61 proc., z czego w miastach 85,5 proc, a na wsiach 22,5 proc.

Pasywne systemy oczyszczania ścieków proponowane przez firmę RDLS, będącą spółką spin-off UW, naśladują naturalne procesy oczyszczania zachodzące w siedliskach bagiennych. Oczyszczanie ścieków bytowych odbywa się w filtrach gruntowych za pomocą mikroorganizmów zasiedlonych w rozwiniętym systemie korzeni i kłączy roślin wodnych i wodolubnych. Taki układ pozwala na skuteczne oczyszczenie ścieków. To rozwiązanie ekologiczne, w którym nie stosuje się dodatkowych związków chemicznych.

– Ścieki, które dopływają do systemu, przesiąkają kolejno przez odpowiednie filtry gruntowe, w tym poziome i pionowe. Tam odpowiednio zachodzące procesy biochemiczne powodują degradację związków organicznych oraz asymilację i zatrzymanie azotu, fosforu i metali ciężkich.– wskazuje ekspert.

Instalacja nie emituje odoru, a jej praca jest stabilna w ciągu całego roku ze względu na zlokalizowanie systemów w gruncie. Systemy można łatwo rozbudowywać o kolejne zbiorniki i filtry gruntowe, dzięki czemu w przyszłości można zwiększyć ilość dopływających ścieków. Oczyszczona woda nadaje się do ponownego wykorzystania. Może być więc użyta bezpośrednio w miejscu, w którym pracuje oczyszczalnia, lub odprowadzona do pobliskiego cieku wodnego.

– Woda po procesach oczyszczenia może być wykorzystana do różnych zabiegów agrotechnicznych. Może być z powodzeniem stosowana przez rolników do nawadniania pól lub przez mieszkańców do nawadniania ogródków. W większych miejscowościach może być również wykorzystywana na przykład do spłuczek w miejskich toaletach – wyjaśnia Krzysztof Poszytek.

Polska jest jednym z krajów zagrożonych występowaniem deficytów wody. Z danych Global Compact Network Poland wynika, że na jednego mieszkańca przypada w naszym kraju rocznie około 1,8 tys. metrów sześciennych wody. To 2,5-krotnie mniej, niż wynosi średnia europejska. Proponowane pasywne systemy oczyszczania ścieków mają być przeznaczone przede wszystkim dla miejscowości oddalonych od istniejącej sieci kanalizacyjnej, ale instalacje te sprawdzą się również na terenie ośrodków letniskowych, osiedli mieszkaniowych, hoteli, szkół, urzędów czy jednostek wojskowych.

W tym roku w miejscowości Białka w województwie lubelskim (gmina Dębowa Kłoda) zostanie wybudowana jedna z największych tego typu oczyszczalni w Europie. Obsłuży ona około 1,8 tys. mieszkańców. Oczyszczalnia została zaprojektowana przez naukowców z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, natomiast inwestycja jest realizowana przez konsorcjum RDLS z czeską firmą Dekonta.

Komunikat (c) Newseria Innowacje
3

Polska najszybciej rosnącym rynkiem biurowym w Europie Środkowo-Wschodniej

Artykuł Polska najszybciej rosnącym rynkiem biurowym w Europie Środkowo-Wschodniej został opublikowany w serwisie PrzyczepyMarter.pl i stanowi propozycję do przeczytania do glównej publikacji Żywności w Polsce nie zabrakniePolska najszybciej rosnącym rynkiem biurowym w Europie Środkowo-Wschodniej. Najnowszym trendem są elastyczne biura
– Sharing economy opisuje obecną sytuację na rynku – wszyscy chcą się dzielić, ale tylko do pewnej granicy. Kiedy ktoś chce prowadzić własne rozmowy telefoniczne – woli mieć własne biuro. Dlatego też koncepcja gospodarki współdzielonej, która została podchwycona przez WeWork czy LinkedIn – obejmująca duże przestrzenie co-workingowe z małymi biurkami dla poszczególnych osób – na dłuższą metę nie jest przyjmowana przez rynek aż tak dobrze. Wiele osób – w miarę rozwijania swojej działalności – wyrasta ze sceny co-workingowej, buduje własne firmy i chce odzyskać swoją prywatność – mówi agencji Newseria Biznes Hubert Abt, dyrektor generalny i założyciel New Work.

Ekonomia współdzielenia (sharing economy czyli wymiana dóbr między użytkownikami odgrywa coraz ważniejszą rolę w globalnej gospodarce. W sektorach takich jak transport czy nieruchomości zdobyła już znaczną część rynku. Według firmy PwC jeszcze w 2014 roku wartość globalnego rynku usług dzielonych wynosiła raptem 15 mld dol. Tymczasem do 2025 roku globalny przychód z ekonomii współdzielenia ma już sięgnąć 335 mld dol. i to tylko w pięciu sektorach (usługi finansowe, transport, hotelarstwo, turystyka i HR). Ten trend zyskuje wśród konsumentów rosnącą popularność, ponieważ odpowiada na kilka ważnych potrzeb: niskie ceny, indywidualizację i wygodę. Według Eurobarometru niemal co czwarty Europejczyk skorzystał już z usług oferowanych na platformach współdzielenia.

Na podstawie sharing economy wyrosło w ostatniej dekadzie wiele biznesów – takich jak Uber, WeWork czy Airbnb – które pozyskały miliardowe finansowanie i klientów, stając się światowymi gigantami. Z drugiej strony – ten model budzi też coraz więcej kontrowersji, m.in. w kontekście prawa, które nie nadąża za zmieniającym się rynkiem, i problemów finansowych – bo wiele biznesów, które wyrosły zgodnie z zasadami gospodarki współdzielenia, w praktyce okazało się nieefektywnych finansowo.

Założyciel New Work Hubert Abt ocenia, że trend sharing economy co prawda rewolucjonizuje rynek, ale w praktyce wielu klientów – zarówno indywidualnych, jak i biznesowych – ma coraz bardziej zindywidualizowane potrzeby albo po prostu z czasem „wyrasta” ze współdzielenia, w miarę rozwoju swojej działalności.

– Klientów można podzielić na trzy kategorie. Pierwsza to osoby pracujące w przestrzeniach co-workingowych, ludzie z laptopami, których wszyscy znają z WeWork i Starbucksa. Oni wpisują się w nurt elastyczności na życzenie i wielu możliwych lokalizacji – mówi Hubert Abt. – Dalej mamy małe i średnie firmy zatrudniające 5-15 pracowników, które potrzebują gotowego miejsca, gdzie można się wprowadzić, i elastycznych warunków, bez wieloletnich zobowiązań czy nakładów inwestycyjnych. Ostatnią grupą są klienci korporacyjni, ci najwięksi: firmy typu Heineken, Lufthansa czy Tata Consultancy, potrzebujący ogromnych przestrzeni do pracy, z których część – ze względu na zmiany w relacjach pracodawca – pracownik, musi być zarządzana w sposób elastyczny. Około 50 proc. pracowników nie jest już zatrudniona na stałe, więc duże firmy potrzebują coraz większej przestrzeni w swoich biurach funkcjonującej na elastycznych warunkach. 

Firmy – od małych po te duże – mają większe potrzeby niż tylko wynajęcie współdzielonej przestrzeni biurowej. W związku z tym New Work oferuje im biura w modelu flex office, czyli w pełni wyposażone i zaaranżowane, wraz z ich obsługą biurową, administracyjną i techniczną oraz  możliwością wynajmu na określony czas.

– Pracownicy korzystający z przestrzeni co-workingowych znajdą się wszędzie, lecz firmy mają już inne potrzeby – mówi Hubert Abt.

Jak podkreśla, cyfryzacja i zmiany zachodzące w relacjach pracodawca – pracownik sprawiają, że produkty dostarczane na rynek muszą być elastyczne. Dlatego też elastyczny wynajem biur to segment rynku, który z każdym rokiem nabiera rozpędu. Potwierdzają to dane firmy doradczej JLL, z których wynika, że dynamiczny rozwój tego sektora jest jednym z najszybciej rozwijających się trendów na rynku nieruchomości komercyjnych. W 2019 roku podaż elastycznych przestrzeni biurowych na 24 największych rynkach Europy wzrosła o 29 proc, a Polska jest jednym z liderów. Powierzchnia elastycznych biur na polskim rynku wyniosła w ub.r. 240 tys. mkw., ale wciąż jest potencjał do wzrostów, bo w Warszawie raptem 2,5 proc. oferty to elastyczne przestrzenie biurowe.

– Flex to słowo klucz w całej branży. Obecnie możemy mówić o renesansie takich usług ze względu na popyt i przemiany społeczne spowodowane cyfryzacją – mówi Hubert Abt. – Elastyczność to podstawowa korzyść dla klientów. Korporacje wymagają przestrzeni biurowej na życzenie, czegoś w rodzaju wejściówki na siłownię. Wszystko musi już na nich czekać, razem z kawą i pizzą. Mniejsi klienci potrzebują prywatności bez nakładów inwestycyjnych, a korporacyjni stawiają na bezpieczeństwo, trwałość, zarządzanie rekrutacją i potrzebują o wiele większych przestrzeni. Nie wszystkie potrzeby są więc takie same, ale elastyczność pozwala każdemu klientowi wynająć biuro tylko na określony okres, bez jakichkolwiek nakładów inwestycyjnych.

Jak podkreśla, Polska to dla New Work największy rynek w całej Europie Środkowo-Wschodniej. Do 2021 roku już około 70 proc. portfolio firmy ma być zlokalizowane właśnie na polskim rynku.

– Polska gospodarka jest największa w regionie, ma szybszą dynamikę w porównaniu z mniejszymi krajami, takimi jak Węgry czy Czechy. Dlatego też możemy tak szybko się tu rozwijać. W Polsce wynajmujemy już w trzech miastach (Kraków, Łódź, Warszawa – przyp. red.), a wkrótce będziemy dostępni w kolejnych. Dla porównania, w pozostałych krajach mamy po jednym mieście i ta różnica decyduje o naszej dynamice rozwoju w Polsce – mówi Hubert Abt.

Polska jest także najszybciej rosnącym rynkiem biurowym w regionie CEE. Według JLL ubiegły rok był rekordowy i charakteryzował się świetnymi wynikami rynków regionalnych – zarówno po stronie podażowej, jak i popytowej. Prym wciąż wiedzie jednak Warszawa, która na dodatek w zeszłym roku odnotowała spektakularny poziom popytu – wskazują eksperci JLL. Obecnie w stolicy w budowie znajduje się prawie 800 tys. mkw. powierzchni biurowej, z czego ponad połowa zostanie oddana do użytku w 2020 roku – podaje Savills w styczniowym raporcie.

– Musimy być tam, gdzie mamy najwięcej klientów – mówi Hubert Abt. Elastyczny najem przestrzeni biurowej jest potrzebny wszędzie, ale musimy brać pod uwagę skalę ekonomiczną, jeśli chodzi o ilość dostępnej przestrzeni w danym mieście. Im większe miasto, tym mamy jej więcej i otwieramy ją wcześniej.

Założyciel New Work zapowiada, że do 2021 roku firma chce być obecna łącznie w 27 lokalizacjach w Polsce. Obecnie pracuje nad dodatkowymi siedmioma projektami o łącznej powierzchni 20 tys. mkw. Planuje otworzyć biura m.in. w Gdańsku, Wrocławiu, Poznaniu i Katowicach oraz na mniejszych rynkach regionalnych, takich jak Białystok. Wprowadzi też kolejne lokalizacje w Łodzi i Warszawie.

Komunikat (c) Newseria Biznes
4

[DEPESZA] Ceny paliw będą nadal spadać

Artykuł [DEPESZA] Ceny paliw będą nadal spadać został opublikowany w serwisie PrzyczepyMarter.pl i stanowi propozycję do przeczytania do glównej publikacji Żywności w Polsce nie zabraknie[DEPESZA] Ceny paliw będą nadal spadać. Tanieje ropa, a popyt na stacjach benzynowych maleje
Średnie ceny paliw w Polsce spadły w ostatnim tygodniu o 22–23 gr na litrze, a oleju napędowego o 24 gr. Obecnie średnie ceny to 4,52 zł za 1 litr w wypadku benzyny 95 i 4,60 zł za litr diesla – informuje Biuro Maklerskie Reflex. Na niektórych stacjach ceny spadły nawet poniżej 4 zł na litrze. Prognozy zwiastują dalsze spadki. Według portalu E-petrol.pl w tym tygodniu (23–29 marca) średnia cena benzyny 98 będzie się mieściła w przedziale 4,49–4,70 zł, cena 95-tki między 3,99 a 4,30 zł, zaś cena diesla – między 4,30 a 4,55 zł za litr. Najtańszy tradycyjnie będzie gaz LPG. E-petrol.pl prognozuje jego cenę na 1,97–2,06 zł za litr.

Gwałtowne obniżki cen w hurcie dają dużą szansę na pogłębienie spadków cen na stacjach w kolejnych dniach, jednak ich skala będzie już prawdopodobnie dużo mniejsza – oceniają eksperci BM Reflex. – Odbicie na rynku ropy naftowej i osłabienie złotego spowodują odbicie cen hurtowych na rynku krajowym, co może ograniczać skłonność do głębokich korekt na stacjach w dół. Niemniej na razie nie ma zagrożenia wzrostem cen detalicznych – piszą analitycy. 

Spadki są pokłosiem najszybszego od 1991 roku spadku cen ropy. Jest ona najtańsza od 18 lat. 18 marca cena baryłki teksańskiej ropy WTI spadła poniżej 22 dol., a europejskiej ropy Brent zbliżyła się od góry do ceny 25 dol. Od początku roku spadki te są rzędu 60 proc. To efekt koronawirusa i zamrożenia światowych gospodarek. Ceny „czarnego złota” spadają czwarty tydzień z rzędu. Wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin powiedział w telewizji publicznej, powołując się na rozmowy z prezesami spółek paliwowych, że zaobserwowano bardzo wyraźny spadek sprzedaży benzyny na stacjach benzynowych, nawet o połowę. 

– Wydaje się, że dzisiaj problemem dla wszystkich staje się nie poziom cen, ale poziom sprzedaży paliw. Oznacza to przede wszystkim problemy właścicieli stacji – komentuje BM Reflex. – Ograniczenie wyjazdów służbowych i prywatnych, pozostanie w domach i praca zdalna będą przekładały się na niższe zapotrzebowanie na paliwa.

Dodatkowym czynnikiem obniżającym ceny ropy naftowej na światowych rynkach jest wojna cenowa między Arabią Saudyjską a Rosją. Tych dwóch z trzech największych na świecie producentów „czarnego złota” nie porozumiało się na spotkaniu OPEC+ 6 marca, gdyż Rosja odmówiła dalszego cięcia wydobycia. W efekcie tego Arabia Saudyjska zapowiedziała zwiększenie wydobycia od kwietnia i obniżenie cen. Rzecz polega na tym, że koszty wydobycia w Arabii Saudyjskiej są znacznie niższe niż w Rosji. Jednak i tak sięgają 35 dol. za baryłkę, więc Saudowie będą musieli dopłacać do produkcji.

Prezydent USA zasugerował w czwartek podjęcie w odpowiednim czasie mediacji między Rosją i Arabią Saudyjską. Oczywiście jego celem jest ocalenie amerykańskich łupków. Niestety cel Rosji i Arabii Saudyjskiej, w cieniu rzekomego konfliktu, może być ten sam – doprowadzenie do spadku produkcji ropy naftowej z łupków w USA. Poza tym im dłużej ceny ropy naftowej pozostaną na niskich poziomach, tym większe ryzyko problemów z produkcją i wzrostu jej cen w dłuższym okresie – podsumowuje BM Reflex. 

Komunikat (c) Newseria Biznes
5

Koronawirus uderza w producentów elektroniki

Artykuł Koronawirus uderza w producentów elektroniki został opublikowany w serwisie PrzyczepyMarter.pl i stanowi propozycję do przeczytania do glównej publikacji Żywności w Polsce nie zabraknieKoronawirus uderza w producentów elektroniki. Problemy nie dotykają jednak wszystkich
– Mimo sytuacji związanej z koronawirusem nie odnotowaliśmy żadnych spadków zainteresowania akcesoriami mobilnymi wśród użytkowników. Te produkty cały czas dobrze się sprzedają, fabryki pracują – może nie w 100 proc. tak jak wcześniej, ale stocki mamy pełne. Mamy kilkanaście kategorii, w których znajduje się od kilku do kilkudziesięciu różnych produktów, więc nawet jeżeli któregoś z nich zabraknie, jesteśmy w stanie zastąpić go innym – mówi agencji Newseria Biznes Kacper Kowalewski, prezes zarządu Baseus Polska, producenta takich rozwiązań jak ładowarki, powerbanki, słuchawki czy nawilżacze powietrza.

Kryzys związany z pandemią koronawirusa dotkliwie odbija się na gospodarce i kondycji przedsiębiorstw. Jak wynika z badań przeprowadzonych pod patronatem Krajowego Rejestru Długów, 38 proc. polskich firm z sektora MŚP było zmuszonych z tego powodu podnieść koszty prowadzenia działalności, a 28 proc. zauważyło spadek płynności finansowej. Mniej więcej 1/3 zanotowała ograniczenie sprzedaży i produkcji.

Problemy dotykają nie tylko małych i średnich przedsiębiorstw, ale i globalnych koncernów. Technologiczny giganci – m.in. Google, Apple i Microsoft – byli zmuszeni wstrzymać swoją produkcję i zamknąć fabryki w Chinach, co przełożyło się na ich wyniki finansowe. Apple oficjalnie poinformowało, że jego wyniki kwartalne będą niższe od prognozowanych, m.in. wskutek zatrzymania linii produkcyjnych iPhone’ów, a Samsung musiał zamknąć jedną z fabryk w Korei Południowej, gdzie produkowany jest najnowszy flagowiec Galaxy Z Flip.

Marcowe badania pod patronatem KRD pokazują jednak, że nie wszystkie firmy notują straty z powodu pandemii koronawirusa. Około 15 proc. zadeklarowało wręcz, że ich sprzedaż i produkcja w ostatnim czasie wzrosły. Kłopoty omijają jak na razie producentów i dystrybutorów akcesoriów mobilnych.

– Nie odnotowaliśmy żadnych spadków: ani zainteresowania, ani sprzedaży. Cały czas działamy, wysyłamy towar, więc wszystko jest w porządku – mówi Kacper Kowalewski.

W związku z koronawirusem firma odnotowała wręcz wzrost sprzedaży, ponieważ jej klienci – w obawie przed brakiem towaru i niemożliwością realizacji dostaw – wypełniają swoje magazyny po brzegi.

Prezes firmy Baseus ocenia też, że w przypadku dużych rynkowych graczy nawet wstrzymanie produkcji w chińskich fabrykach nie spowoduje znaczących przestojów, ponieważ zazwyczaj mają ją ulokowaną w różnych zakładach. Zatrzymanie linii produkcyjnych w jednej czy dwóch fabrykach może spowodować co prawda chwilowe problemy, ale nie jest równoznaczne z końcem działalności.

Jak podkreśla, marka w każdej kategorii produktowej ma od kilku do kilkunastu różnych zamienników i nawet jeżeli jednego z nich zabraknie – jest w stanie zastąpić go innym, tej samej jakości i o tych samych parametrach.

 Klienci nie mają z tym problemu, bo najważniejsze są dla nich parametry i funkcjonalność produktu – mówi Kacper Kowalewski.

Marka nie tylko nie odnotowała dotąd problemów związanych z łańcuchem dostaw i sprzedażą, ale też rozwija działalność. Co tydzień do jej oferty dołącza po kilka nowych produktów, a na specjalne potrzeby klientów uruchomiła również nową gałąź – produkcję płynów, żeli i ściereczek antybakteryjnych. Z ewentualnymi problemami muszą liczyć się jednak mniejsi gracze, o słabszej pozycji rynkowej.

– Są na pewno takie firmy – w tym nawet polscy producenci – które są zdecydowanie mniejsze i też produkują akcesoria mobilne, korzystając z fabryk w Chinach. One mogą mieć problemy, ale nie chcę wyrokować, bo na razie nie mamy takich informacji – mówi prezes zarządu Baseus Polska.

Komunikat (c) Newseria Biznes
POPULARNE
›  Przyczepa samochodowa resorowana z amortyzatorem czy osi skrętnej?
›  Zlot motocyklowy Gwiaździsty Częstochowa 2020: termin i program
›  Jak zarejestrować przyczepę samochodową i tanio ubezpieczyć?
›  Gdzie kupić viaTOLL do przyczep samochodowych i kempingowych?
›  Czym odtworzyć plik filmowy DAV? Jak przerobić konwerter na AVI?
›  Jarmark Łaski 2020 Program Dni Łasku i Kto Wystąpi na Scenie?
›  VI Krajowe Święto Truskawki Buczek 2020: kto wystąpi, program!
›  Czy można ciągnąć przyczepę dwuosiową na kat. B prawa jazdy?
›  Zasady Poruszania się z przyczepą samochodową po drogach publicznych
›  Przyczepy Niewiadów: Kultowa przyczepa kempingowa z Polski
›  Łask wiadomości lokalne onlej budżet kredyty gotówkowe i pożyczki
›  Przyczepa kempingowa Adria Astella: nowa luksusowa linia sezon 2020
›  Tema: Przyczepy Samochodowe ze Świdnika i Wasze Opinie o Modelach
›  Urodziny Łodzi 2020: Program koncerty i rozrywka na Dni Łodzi
›  Lidl w Łasku: Kiedy otwarcie sklepu spożywczego w Vendo Park?
›  [DEPESZA] Pracownicy kolejnych branż obawiają się o swoje miejsca pracy
›  Przyczepy do samochodów osobowych: gdzie kupić i jak konserwować?
›  Ruch lotniczy w Polsce spadł o prawie 90 proc. Przed końcem maja większość przewoźników na świecie może ogłosić bankructwo
›  Przyczepy podłodziowe Neptun do transportu łodzi i skuterów wodnych
›  Galeriom handlowym grożą gigantyczne straty
›  Piknik Lotniczy w Łasku 2020: Dzień Otwarty i Święto 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego
›  Podpis elektroniczny usprawni pracę firm oraz podmiotów administracji publicznej
›  Zachodnia obwodnica Łodzi S-14: przebieg i realizacja ekspresówki
›  Polskie fintechy z rozwiązaniami na światowym poziomie
›  Dni Pabianic 2020 i Dni Powiatu Pabianickiego 2020 info dnia
›  Wypadek Łask policja z ostatniej chwili: wiadomości dnia onlej
›   Holowanie przyczepki samochodowej 2020: Prawo jazdy B, B96, B+E
›  Wypożyczalnia Sklep Przyczep Samochodowych do 750 KG w Łasku
›  Gdzie na wakacje w 2020 roku kamperem lub przyczepą kempingową?
›  Dni Bełchatowa 2020, MCK PGE Giganci Mocy i Dzień Energetyka 2020
›  Rozszerzona rzeczywistość rozwiązaniem dla e-sklepów nie tylko na czas pandemii
›  Polska branża PR sama wyznaczyła dla siebie standardy i normy etyczne
›  Motocykle Harley - Davidson na targach Poznań Motory Show 2020
›  Przyczepa motocyklowa Neptun Moto2 i Moto3 do transportu motorów
›  W najbliższych dniach przedsiębiorcy będą decydować o utrzymaniu lub cięciu etatów
›  Trwają prace nad reformą prawa koncernowego
›  Ważna zmiana dla małych i średnich firm
›  W czasie pandemii co trzeci Polak zwiększył liczbę płatności online
›  Ponad 50% firm szkoleniowych traci wszystkie dochody
›  Tylko 30% zmian wdrażanych przez firmy kończy się sukcesem
›  Jaka przyczepa na budowę? Prace budowlane dla początkujących
›  Targi motoryzacyjne Poznań Motor Show 2020 i elektromobilność
›  Polacy wciąż niewiele wiedzą o stanie środowiska
›  [DEPESZA] Zdalne lekcje są dla nauczycieli testem cyfrowych kompetencji
›  Wirtualna i rozszerzona rzeczywistość to przyszłość branży PR
›  Dni Sieradza 2020 kiedy: Program i plakat z koncertami wydarzenia
›  Hamulec najazdowy AL-KO w nowych przyczepach samochodowych Neptun
›  Przyczepa platforma niskopodwoziowa pod ule quady mini samochody
›  Andora - maleńkie państwo między Francją a Hiszpanią
›  Turystyczne targi caravaningowe Camper Caravan Show Warszawa 2020
ŁódźŁaskZduńska WolaZelów Widawa SzadekSieradzPiotrków TrybunalskiTomaszów Mazowiecki

PabianiceBiałystok Bydgoszcz Gdańsk Gorzów Wielkopolski Katowice Kielce Kraków Lublin Olsztyn

Opole Poznań Rzeszów Szczecin Toruń Warszawa Wrocław Zielona Góra

Przyczepy Ranking przyczep Ubezpieczenia OC/AC Wydarzenia Prawo jazdy Sklep budowlany Samochody Blog

Polityka prywatności Regulamin serwisu Mapa serwisu Kontakt

YouTube Facebook UniMarter

© 2020 PrzyczepyMarter.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone!

Sklep PrzyczepyMarter.pl
95-082 Przygoń, Łąkowa 3, gmina Dobroń, Łódzkie
Telefon: +48 696 426 746  •  E-mail: blog@przyczepymarter.pl
PrzyczepyMart
er
Konto @  Menu ☈